„Lecz ten wódz, choć w żołnierskiéj odzieży,/Jakie piękne dziewicze ma lica?/Jaką pierś? — Ach, to była dziewica,/To Litwinka, dziewica–bohater,/Wódz Powstańców — Emilija Plater!”1. Czyżby w historii naszego walecznego kraju tylko Emilia Plater była rycerką godną upamiętnienia? Zastanawia również owo „dziewicze lico” naszej wojowniczki. Chciałoby się aż zapytać – czy w Historii kontrolowanej przez męskocentryczną perspektywę jest miejsce na bohaterki z krwi i kości, wolne od alternatywy święta/dziwka? Na te i inne pytania stara się odpowiedzieć wystawa „Niepodległe kobiety a dyskurs narodowy” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

W stulecie niepodległości część z nas przypomina sobie utwory dotyczące walki o wolność. Jakie miejsce ma w nich kobieta? Poza Emilią Plater, uwiecznioną i wyróżnioną przez Mickiewicza w „Śmierci Pułkownika”, kobiet w narracji wyzwoleńczej nie ma wcale albo symbolizują Ojczyznę Matkę, której serce krwawi nad śmiercią swoich walecznych synów. O skomplikowanej sytuacji sylwetki kobiecej w dyskursie narodowo-wyzwoleńczym można przeczytać w „Kobietach i duchu inności” Marii Janion. Jak dowodzi literaturoznawczyni, obraz kobiety przechodzi w nim z pozycji symbolu w abstrakcyjną alegorię. Pisze: „Alegorie prawie wszystkie są kobietami. Od dawna znana jest alegoria Wolności jako zbrojnej postaci kobiecej”2. Świadczy o tym znany obraz „Wolność prowadząca lud na barykady” autorstwa Eugène’a Delacroix, przedstawiający młodą kobietę z odkrytą piersią, która przewodzi tłumowi podczas rewolucji francuskiej; czy choćby Statua Wolności − pierwsze skojarzenie ze Stanami Zjednoczonymi. A jednak to nie kobieta jest twarzą dyskursu niepodległościowego, gdyż do heroicznej walki na zawsze przyporządkowany został młodzieniec z bagnetem. Jak twierdzi Janion, ma to swoją przyczynę w zmianie, jaka zaszła zwłaszcza na początku XX wieku, kiedy to „większości kobiet uczestniczących w rewolucji zarzucono brak równowagi psychicznej”3, umacniając tym samym powiązanie reprezentacji kobiety z Naturą, w kontrze do mężczyzny władcy Historii. Kobieta może być zatem alegorią Wolności, będzie to jednak obraz niewyraźny i pozbawiony „obecności konkretnej, jednostkowej duchowości”4, która przysługuje symbolowi. Dlatego też twórczynie wystawy „Niepodległe kobiety a dyskurs narodowy” postanowiły „przyjrzeć się rzeczywistym kobietom biorącym udział w walkach niepodległościowych, a także temu, co obecność kobiet – lub częściej ich nieobecność – mówi o kondycji państwa, narodu lub szerzej, współczesnej kultury”5.

Wystawa ta wpisuje się w obchody stulecia wywalczenia przez polskie kobiety praw wyborczych, a więc ukazuje postać Polki w tak istotnym dla naszego kraju dyskursie narodowo-wyzwoleńczym. Przygląda się też kobietom-działaczkom poza granicami Polski. Zwiedzająca/zwiedzający zostaje postawiona/postawiony przed takimi tematami jak, zdecydowanie dominująca, nieobecność kobiet w narracji o walce o niepodległość, kolonializm, rasa, seksualność czy prawa reprodukcyjne.

1 Niepodlege. Kobiety a dyskurs narodowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

Lubaina Himid, Wolność i zmiana", technika mieszana, 1984. 

Rozpoczynając zwiedzanie wystawy odbiorczyni/odbiorca napotyka pracę Bownika o tytule „Rewers 8". Jest to fotografia wywróconej na drugą stronę kurtki mundurowej marszałka Józefa Piłsudskiego. W internetowym przewodniku Muzeum Sztuki Współczesnej do tej wystawy możemy przeczytać następującą eksplikację owej pracy: „Gest odwracania oznacza tu bowiem odwracanie świata i odwiecznego patriarchalnego porządku, ukazanie »miękkiej podszewki«, zmianę paradygmatu historii”6. Przywodzi na myśl jednak również wszystkie działaczki niepodległościowe, które niczym podszewka są niedostrzegalne, a jednak niezbędne, byśmy mogły/mogli podziwiać teraz tę legendarną kurtkę-symbol, (w której notabene marszałek został pochowany, a potem z niej pośmiertnie rozebrany z powodów wartości historycznej). Dalej w głąb wystawy można znaleźć pracę tym zapomnianym wojowniczkom poświęconą. To „Gen XX, czyli dzieło stanowiące komentarz do postkomunistycznej, konsumpcyjnej Jugosławii lat 90., ale i męskocentrycznej narracji historycznej. Sanja Iveković, która wzbogaciła tę wystawę o jeszcze dwie prace, zdjęcia modelek, będących twarzami słynnych kampanii reklamowych, opatruje imionami i nazwiskami bohaterek okresu II wojny światowej. Te kobiety, niegdyś wynoszone na piedestały, po transformacji zostają całkowicie wymazane z historii nauczanej w szkołach. Nacechowanym emocjonalnie elementem owej pracy jest zdjęcie, które jako jedyne ma adekwatny podpis. Przedstawia ono matkę Iveković, Nerę Šafarić, przetrzymywaną w Auschwitz za działalność antyfaszystowską.

Owa praktyka wymazywania kobiet z historii wywołuje, przynajmniej we mnie, poza uczuciami głębokiej frustracji, potrzebę zmiany. Jedną z dróg do poprawy tej sytuacji jest tworzenie się feministycznych archiwów, o których pisze Ewa Majewska w tekście „Feministyczne archiwum – słaby opór, deheroizacja i codzienność w działaniu, znajdującym się w książce wydanej jako uzupełnienie wystawy, o tym samym co ona tytule. „To prawda, że archiwa budowane są przede wszystkim z perspektywy mężczyzn – pisze Majewska  premiują też typowe dla męskiej socjalizacji cechy i zachowania, ukrywając te typowe dla socjalizacji kobiecej”7. Problem jednej perspektywy w tworzeniu archiwów uczula powstające feministyczne archiwistki, by same nie robiły tego w oparciu o męskocentryczny model, a zatem by pozostawały czułe na zmiany społeczne oraz by ich archiwa były inkluzywne i łatwo dostępne. Nie samo jednak tworzenie archiwów jest rozwiązaniem, musimy nauczyć się też korzystać z archiwów państwowych. Jak pisze Majewska: „Feministyczna archiwistka nie panikuje na widok archiwum, raczej szuka szczelin, które mogą je rozsadzić”8. Taka idea, jak się zdaje, przyświecała Zuzannie Janin, której pracę „Wajda. Wałęsa również możemy znaleźć na wystawie. Jest to praca, która mnie osobiście bardzo poruszyła, dotykając tak świeżego przykładu usuwania kobiet z historii w kulturze. Kolaż „Wajda. Wałęsa  to zestawienie dwóch zdjęć dotyczących tego samego momentu  nawoływania Wałęsy do stoczniowców, by nie przerywali strajku z 16 sierpnia 1980 roku. Jedno jest wyciągnięte z archiwów, a drugie z filmu Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei. Nie byłoby w tej pracy nic szokującego, gdyby Wajda z jakiegoś powodu nie postanowił zastąpić działaczki Ewy Ossowskiej, jednej z trzech kobiet odpowiedzialnych za przekonanie Wałęsy do kontynuowania strajku, anonimowym mężczyzną… Pracę z archiwalnymi zdjęciami podjęła również widoczna na wystawie Anna Niesterowicz, adaptując je na polityczne warunki dzisiejszej rzeczywistości, m.in. ruchu #metoo.

2 Niepodlege. Kobiety a dyskurs narodowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

Jadwiga Sawicka, „Honorowy/Niewierna", olej, akryl, płótno, 2012.

W naszej przerażająco białej Polsce łatwo jest nie myśleć o problemach związanych z rasą. Ta wystawa, jak również teksty w uzupełniającej ją książce, uwrażliwia nas jednakże na te kwestie. W takich pracach jak m.in. „Wolność i zmiana Lubiny Himid, „X” Thenjiwe Niki Nkosi, „Żyjemy w ciszy (Rozdział 1-7)” Kundzanai Chiurai, mamy szanse poznać perspektywę osób, które są pominięte w dyskursie nie tylko ze względu na płeć. Kuratorka wystawy Magda Lipska we wstępie do wystawowej książki, powołując się na teksty Sylvii Federici i Oyérónké Oyѐwùmí, pokazuje, że zazwyczaj agenderowym kulturom afrykańskim kolonizatorzy narzucali zachodni sposób postrzegania relacji płciowych, wynikających z rozwijającego się kapitalizmu.

Ważne było dla mnie w opisie tej wystawy uwzględnić wydany przy jej okazji zbiór tekstów nie tylko dlatego, że sama wystawa ma charakter tekstowy  „Oglądana tylko z jednej strony architektura wystawy sprawia, że sama wystawa staje się tekstem, wskazując na ubytki i białe plamy kobiecej historii, która ciągle czeka na swoje dopowiedzenie”9. Przede wszystkim jednak dlatego, że tylko razem z nim wystawa ta stanowi rewolucyjną, a raczej ewolucyjną, całość. Zebrane w Muzeum nad Wisłą, czyli w oddziale MSN na Wybrzeżu Kościuszkowskim, prace oddają głos uciszonym przez historię, są czasowym feministycznym archiwum niewidzialnych w dyskursie. Do książki jednak można wrócić, by umocnić i poszerzyć kanon tekstów feministycznych. Prawa być może zdobywa się na ulicy, dyskurs jednak, a zwłaszcza patriarchalny, wymaga od nas walki w bibliotekach i księgarniach. Przypomnę, że żeńskie końcówki, coraz częściej stosowane, nie pojawiły się i nie zagościły w naszych językach nagle i bez pracy. Dlatego, niczym feministyczna archiwistka, kolekcjonujmy i umacniajmy teksty w naszych głowach, poszerzajmy naszą perspektywę! A niepodległe kobiety może w tym dyskursie narodowym się pojawią.

4 Niepodlege. Kobiety a dyskurs narodowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

Kudzanai Chiurai, „Żyjemy w ciszy XVIIII", 2017.

3 Niepodlege. Kobiety a dyskurs narodowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie 

Sanja Iveković, „Niewidzialne kobiety Solidarności", light box, 2009.

 

Wystawę można podziwiać, do czego gorąco zachęcam, do 03.02.2019 przy Wybrzeżu Kościuszkowskim 22 w Warszawie.

  

Przypisy:

1 Adam Mickiewicz, „Śmierć Pułkownika", https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/smierc-pulkownika.html

2 Maria Janion, „Kobiety i duch inności", Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2006, s. 11.

3 Tamże, s. 22.

4 Tamże, s. 7.

http://niepodlegle.artmuseum.pl/pl/info

6 Tamże.

Ewa Majewska, „Feministyczne archiwum - słaby opór, deheroizacja i codzienność w działaniu", „Niepodległe kobiety a dyskurs narodowy", Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Warszawa 2018, s. 40.

8 Tamże, s. 53.

9 http://niepodlegle.artmuseum.pl/pl/info

 

Fot. materiały prasowe

Instagram enter The Room

object(stdClass)#940 (3) { ["error_type"]=> string(23) "OAuthRateLimitException" ["code"]=> int(429) ["error_message"]=> string(178) "You have exceeded the maximum number of requests per hour. You have performed a total of 979 requests in the last hour. Our general maximum limit is set at 500 requests per hour." }

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user profile items