Zawsze chłodno kalkuluje i nigdy nie traci zimnej krwi. Czy stereotypy dotyczące mężczyzn przekładają się na ich wybory pielęgnacyjne i zapachowe?

Kosmetyki, a szczególnie zapachy, potrafią podnosić temperaturę i rozgrzewać zmysły. Jednak my faceci wolimy swoją łazienkę, w szczególności latem, zamienić w istną kriokomorę. Zimny prysznic z rana, chłodząca pianka do golenia, after shave z arktyczną nutą i jesteśmy gotowi stawić czoła światu, nawet gdy temperatury w miejskiej dżungli przekraczają akceptowalne osiągi w klimacie umiarkowanym. Chłód pobudza do działania, ciepło rozleniwia. Chłód jest synonimem energii, młodości i świeżości. Ciepło trąci trochę ciepłymi kapciami. Zimno kojarzy się z otchłanią oceanu i ośnieżonymi stokami, ale w gorący dzień przywodzi też na myśl mocno schłodzony drink wypity najlepiej nad niebieską (czyli chłodną) basenową taflą. I jeszcze jeden stereotyp na temat mężczyzn – są do bólu praktyczni! Jeśli więc mają używać kremu, chcą czuć, że on działa od razu. Chcą i dostają to. Firmy kosmetyczne skrzętnie wykorzystują to praktyczno-sensoryczne podejście facetów do pielęgnacji i nie oszczędzają w swoich preparatach na substancjach wywołujących uczucie schłodzenia.

Warto powtórzyć, że kosmetyki z dopiskiem „ice cool” wywołują tylko uczucie chłodu, bo tak naprawdę nie obniżają przecież temperatury naszej skóry. Chodzi tu więc głównie o działanie psychologiczne. Jakie składniki kosmetyków są najlepszymi „schładzaczami”? Prym na ich liście wiedzie mięta, ze szczególnym uwzględnieniem mięty pieprzowej (mentha piperita). Jej aromat jest świeży, zielony, podszyty pieprzową nutą. Doskonale stymuluje, ale potrafi też relaksować, rozładowując stres i usuwając zmęczenie (dlatego jest częstym składnikiem maści i żeli przeciwbólowych). Olejek z mięty pieprzowej jest również doskonałym sprzymierzeńcem skóry. Odświeża ją i wygładza, nadając zdrowy blask. Świetnie reguluje gospodarkę tłuszczową, zapobiegając rozwojowi trądziku i zatykaniu się porów, czyli głównym bolączkom męskiej cery. Dobrze robi też włosom. Walczy z łupieżem, dodaje energii mieszkom włosowym, wzmacnia blask włosów i je dyscyplinuje. W kosmetykach pojawia się w postaci olejku eterycznego, wody miętowej i, najczęściej, mentolu. Ten ostatni jest wyodrębnionym z mięty pieprzowej alkoholem o transparentnej, zimnej, lekko kamforowej nucie. Do nadawania miętowej nuty perfumom wykorzystuje się natomiast inną pochodną naturalnego olejku – menton składnik, który występuje również np. w szałwii i melisie. Co jeszcze chłodzi w kremach i szamponach? Ogórek i aloes. Obie rośliny zawierają dużą ilość wody, dzięki czemu wywołują wrażenie chłodnej ulgi i ‘napojenia’ rozgrzanej skóry. Eukaliptus, podobnie jak mięta, chłodzi, ale ma również działanie bakteriobójcze. Wymienione zielone składniki świetnie uzupełniają cytrusy, ale nie te słodkie jak pomarańcza czy mandarynka, tylko wytrawne i szorstkie takie jak grejpfrut, limonka, yuzu czy cedrat zwany również cytronem. W perfumach ochładzający akord wnoszą wetyweria i trawa cytrynowa, a także mnóstwo syntetycznych molekuł imitujących akordy wodne i ozonowe z calonem na czele.

W ofercie marek kosmetycznych każdy facet znajdzie specyfiki pozwalające się schłodzić od głowy do stóp. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Stopom – zmęczonym wysokimi temperaturami i ciasnymi butami – bardzo dobrze zrobią chłodzące żele i spreje (np. Barwa Balnea Foot). Rozgrzana pod włosami skóra głowy również łaknie zimna. Zafunduj jej mycie odświeżającym szamponem i odżywienie lekką, chłodzącą odżywką, która pobudzi mieszki włosowe (np. Daily Conditioner, American Crew). Obecnie wielu mężczyzn nosi włosy nie tylko na głowie, ale również na twarzy w postaci brody i wąsów. Ważne, by i ten zarost regularnie myć przeznaczonym do tego szamponem (np. Depot The Male Tools & Co.), a w letniej pielęgnacji zastąpić tradycyjny olejek lżejszym tonikiem o zapachu mięty, cytrusów lub świeżo ściętej trawy (np. Dr K Soap). Teraz możesz przejść do reszty twarzy. By zapobiec nieestetycznemu świeceniu się i efektowi lepkości, oczyszczaj dokładnie skórę twarzy odświeżającym żelem (np. zainspirowanym falami morskimi i surfingiem żelem marki Lab Series). Dodatkowy efekt orzeźwiający i matujący przyniesie spryskanie twarzy specjalną mgiełką dla mężczyzn polskiej marki Clarena. Oprócz mentolu zawiera ona ekstrakty z szałwii, lawendy i krwawnika, które doskonale regulują cerę tłustą i mieszaną. Do nawilżania męskiej skóry twarzy latem najlepiej sprawdzą się formuły żelowe, które wzmogą odczucie schłodzenia (szczególnie jeśli będziesz trzymał je w lodówce). Tego typu nowoczesne i przyjazne konsystencje zaproponowały w tym sezonie marki Clinique i Biotherm Homme. Pełnię korzystnych właściwości chłodzącej mięty zapewni też lekki męski krem marki Fridge – Smooth Operator. Jest stworzony by chłodzić i być chłodzonym (w lodówce)!

Prawdziwy mróz panuje jednak w dziale golenia. Pianki, żele i kremy zapewniają efekt arktycznego chłodu dzięki dodanemu mentolowi, który działa też na skórę w sposób lekko znieczulający. Nie zawsze wychodzi nam to niestety na dobre – gdy mniej czujemy, mamy tendencję do nadmiernego dociskania ostrza maszynki do skóry, a to, jak wiadomo, powoduje takie nieprzyjemne skutki jak zacięcia i podrażnienia. Zdecydowanie dobrze schłodzić skórę twarzy po goleniu, by uspokoić ewentualne zaczerwieniania i zamknąć rozszerzone pory (zimną wodą lub np. Revitalizing Toner marki American Crew). Gdzie jeszcze warto przyłożyć lód? Pod oko! Możesz zrobić to dosłownie używając kostki lodu lub chłodzącego sztyftu (np. Eye De-Puffer marki Kiehl’s) albo preparatu z masażerem wyposażonym w kulki ze stali chirurgicznej, która zawsze utrzymuje niską temperaturę. Masaż w połączeniu z zimnem obkurczają naczynia krwionośne, które są główną przyczyną zasinień i opuchnięć w okolicach oczu.

Całemu ciału odświeżenie zapewni żel pod prysznic o aromacie mięty (np. Korres), a na resztę dnia przedłuży je użycie dezodorantu w naturalnym spreju (np. Cedrat marki L’Occitane o zapachu miąższu i skórki cytronu). Po prysznicu lub treningu w okolice brzucha możesz też wetrzeć specjalistyczny żel tonizujący, który pomoże wyszczuplić sylwetkę, rozbijając podskórne komórki tłuszczowe. Tak działa chłodzący krem-żel marki Eisenberg – Cryoform. Dzięki kombinacji aktywnych składników i ekstraktów roślinnnych (kamfora, kofeina, eukaliptus i mentol) preparat ten ujędrnia, detoksykuje i drenuje skórę w okolicach męskiego (obecnego lub potencjalnego) „sześciopaka”. 

kola 01 zimny dra

1. American Crew, Revitalizing Toner (150 ml/ok. 65 zł); 2. Clarena, mgiełka odświeżająco-matująca dla mężczyzn (200 ml/39 zł);  3. Dr K Soap – męski tonik do brody mięta pieprzowa z atomizerem (100 ml/89,90 zł) (manspace.pl); 4. Depot The Male Tools & Co., oczyszczający i nawilżający szampon do brody (250 ml/59 zł); 5. Kiehl’s, Facial Fuel Eye De-Puffer (5 ml/84 zł); 6. Fridge, Smooth Operator, męski krem wygładzający, miętowy (30 ml/190 zł);  7. Lab Series, żel do mycia twarzy All-In-One (150 ml/79 zł); 8. Clinique for Men, Maximum Hydrator Activated Water (48 ml/109 zł); 9. American Crew, Daily Conditioner (250 ml/ ok. 48 zł); 10. L’Occitane en Provence, Cedrat, dezodorant w sprayu (130 ml/85 zł); 11. Barwa, Balnea Foot, specjalistyczny dezodorant do stóp i obuwia (150 ml/7,90 zł); 12. Korres, żel pod prysznic o zapachu mięty (250 ml/59 zł); 13. Eisenberg, Cryoform, chłodzący żel tonizujący do okolic brzucha (240 ml/319 zł, Sephora); 14. Biotherm Homme, Aquapower Fresh Water-Gel 100 ml).

Przemarzłeś? Nie wymiękaj! Przygotowaliśmy dla ciebie jeszcze przegląd konkretnie schłodzonych i chłodzących letnich zapachów. Gdy słupek rtęci w termometrze szybuje, nie katuj siebie i otoczenia słodkościami, szorstką skórą i gęstym kadzidłem. Wybierz zapachy proste w składzie, musujące i chłodzące, które zadziałają na ciało i umysł jak dodatkowy energy kick. Tego lata śnieżnobiałą barwę swojemu zapachowi Man nadał Jimmy Choo, a kompozycję z dopiskiem Ice schłodził cytronem i wetywerią. Miętę, wetywerię i gorzką pomarańczę dorzuciła do swojego zapachu Hugo marka Boss. Srebrzysty flakon o kształcie bidonu zyskał adekwatny przydomek Hugo Iced. Morze zielonej mięty znajdziesz też w nowym zapachu marki Etat Libre d’Orange You Or Someone Like You. Jej towarzyszami są liście porzeczki, nuty zielone i zielona, chłodna róża. Limitowana wersja zapachu Gentlemen Only od Givenchy również znacznie obniżyła temperaturę klasyka. Eau Fraîche to cytrusowo-aromatyczny koktajl cytryny, mięty, szałwii, ambroksanu i wetywerii. Japońska marka Annayake w swoim zapachy Bonheur for Him zmieszała natomiast miętę z szorstkim grejpfrutem, nutami wodnymi, wetywerią i drzewem cedrowym.

Szukając chłodnego, miętowego zapachu nie musisz ograniczać się do męskiej półki w perfumerii. Ta nuta jest wybitnie uniwersalna. Sięgnij zatem po klasycznie zielono-miętowy zapach z linii Aqua Allegoria GuerlainaHerba Fresca. Zgodnie z nazwą kompozycja inspirowana jest zapachem świeżo ściętej trawy, a miętowej nucie towarzyszy akord zielonej koniczyny. Świetną miętę znajdziesz też w kompozycji Acqua Decima niszowej marki Eau d’Italie. Twórcy zapachu połączyli ją tu z dwoma składnikami pochodzącymi z drzewka pomarańczowego – białym neroli i zielonym petitgrain. Niezawodnym hitem na upalne dni będzie też klasyczny zapach goszczącej od niedawna na polskim rynku angielskiej marki Jo Malone – Lime Basil & Mandarin. Idealnie zmrożone cytrusy mieszają się tu z ziołami (bazylia i tymianek), tworząc kolońską wodę o uniseksowym, a jednak bardzo męskim charakterze. Na efekt ‘cool’ postawił też Dior umieszczając swój bestsellerowy zapach Sauvage w przypominającym dezodorant flakonie. Sauvage Very Cool Spray został odświeżony nutą grejpfruta, ale cały jego letni urok tkwi w nowatorskiej metodzie aplikacji. Niezniszczalne metalowe opakowanie z naturalnym spray’em dającym efekt schłodzenia możesz teraz zabrać wszędzie, a zapach wyciśniesz z niego w każdej pozycji, nawet gdy będzie obrócony do góry nogami. Gdy wieczór przyniesie odrobinę ulgi od upałów wybierz zapach bardziej wyrafinowany nie rezygnując przy tym z naszego ulubionego letniego składnika. Kryptomint – limitowana odsłona kultowego zapachu A*Men od Muglera to iskrząca biała mięta zatopiona w drzewno-paczulowo-czekoladowej bazie. Orientalno-fougerowa kompozycja odważnie łączy dwa odmienne światy i dowodzi, że jeden z najgęstszych i typowo zimowych zapachów można z powodzeniem podać w letniej odsłonie.

kola 02 zimny dra

1.Jimmy Choo, Man Ice – drzewno-aromatyczne (50 ml/265 zł, Sephora); 2. Jo Malone London, Lime Basil & Mandarin – cytrusowo-aromatyczne (100 ml/499 zł, Douglas); 3. Dior Sauvage Very Cool Spray – świeży-korzenny (100 ml/359 zł); 4. Eau d’Italie, Acqua Decima – cytrusowo-aromatyczne (100 ml/450 zł, GaliLu); 5. Givenchy, Gentlemen Only Eau Fraîche – cytrusowo-aromatyczne (100 ml/389 zł); 6. Thierry Mugler, A*Men Kryptomint – orientalno-fougere (100 ml/329 zł); 7. Hugo Boss, Hugo Iced – aromatyczno-wodne (75 ml/249 zł); 8. Etat Libre d’Orange, You or Someone Like You – cytrusowo-aromatyczne (30 ml/219 zł, Sephora); 9. Annayake, Bonheur for Him – drzewno-wodne (50 ml/219 zł, Douglas); 10. Guerlain, Acqua Allegoria, Herba Fresca – aromatyczno-zielony (75 ml/319 zł);

Twój przewodnik na upalne lato jest prosty – nie rozstajesz się z miętą, inwestujesz w transparentne kosmetyki o żelowych formułach, spryskujesz orzeźwiającymi sprejami wszelkie możliwe zakamarki ciała, a letnie zapachy i kremy dla dodatkowego efektu ‘cool’ trzymasz w lodówce. Niech zimno będzie z tobą!