Dwa wielkie umysły, których idee wpłynęły na kształt myśli filozoficznej XX wieku. Korespondowali ze sobą przez pięćdziesiąt lat. Uczennica i mistrz. Żydówka i członek NSDAP. Jak pisali o uczuciach, świadomi ponurej przyszłości?

„Korespondencja Hannah Arendt i Martina Heideggera to świadectwo nie tylko bliskości uczuciowej, lecz także intelektualnej i filozoficznej więzi łączącej tych dwoje wybitnych myślicieli XX wieku” - pisze Sława Lisiecka, tłumaczka „Korespondencji z lat 1925-1975”. Arendt poznała dzieła Heideggera jako 13-latka, a pięć lat później została jego studentką na Uniwersytecie w Marburgu. Ich wzajemną fascynację ostudziły zawirowania polityczne, które zmusiły filozofkę do emigracji. Wedle innej narracji to Heidegger zakończył romans z obawy przed wybuchem skandalu. Ich listowna relacja została wznowiona w latach 50. XX wieku, z inicjatywy Arendt, i przetrwała aż do śmierci filozofki w 1975 roku. 

 

8 V 1925

Kochana Hannah!

Na niedzielę należą Ci się ciepłe pozdrowienia. Po koncercie byłem tak poruszony Twoją bliskością, że dłużej nie mogłem jej znieść - wyszedłem więc, chociaż najchętniej powędrowałbym z Tobą przez tę majową noc - szedłbym w milczeniu obok Ciebie, czułbym Twoją kochaną dłoń i spojrzenie Twoich ogromnych oczu; nie pytając po co i dlaczego, byleby tylko „być”. 

Jakże pozwala nauczyć się tego Twoja istota - i jak bardzo czuję w niej siłę, w której zawierasz swoje życie. Również tam, gdzie Ty - właśnie Ty - jesteś swawolnym duszkiem - i ujarzmiasz bale, kino i towarzystwo. 

Powiedziałaś, że na naszym pierwszym spacerze ogarnął Cię lęk, co się stanie. Czyż jeszcze coś mogło się stać? Czyż wszystko już nie było i czyż nie będzie tak zawsze? Czy jakoś się do tego przyczyniliśmy? 

I co innego możemy uczynić, niż - otworzyć się - pozwolić być temu, co jest. Pozwolić być tak, żeby to stanowiło dla nas czystą radość i źródło każdego nowego dnia życia.

Być uskrzydlonymi, tak jak nimi jesteśmy. A przecież jedno drugiemu chciałoby „powiedzieć” i otworzyć się: ale moglibyśmy powiedzieć tylko tyle, że świat nie jest już ani mój ani Twój - lecz stał się nasz - że to, co czynimy i czego dokonujemy, nie należy do Ciebie oraz do mnie, lecz do nas. Że szczyty domów, drogi, majowe poranki i zapach kwiatów - są nasza. - I że wszelka dobroć wobec innych i każda niewymuszona, prawdziwa wzorowość dla nich jest naszym życiem. - Że pełna radości walka - i zdecydowane obstawanie przy swoich wyborach - jest nasze. - Nasze. Że to już nigdy nie będzie mogło się zatracić - lecz może tylko stać się bogatsze, jaśniejsze - pewniejsze, aby rozwinąć się w wielką namiętność istnienia.

Znalazłaś oto swoje miejsce - przepisywanie niewiele Ci już da - lepiej słuchaj i staraj się dotrzymywać kroku. Przecież jesienią wydrukuję swoje wykłady i wtedy otrzymasz egzemplarz tej rozprawy.

Czy przywiozłabyś mi wiersze Georgego, o których ostatnio mówiłaś?

Dużo czystej niedzielnej radości i czuły pocałunek

Twój

Martin

 

Heidelberg, 22 IV 1928

Nie przyjdziesz teraz - myślę, że to zrozumiałam. Mimo wszystko lękam się, podobnie jak przez te wszystkie dni raz po raz nagle ogarniał mnie niemal zagadkowy i dojmujący strach. 

Chcę Ci powiedzieć coś, co jest au fond jedynie bardzo trzeźwym opisem sytuacji. Kocham Cię jak pierwszego dnia - wiesz o tym, i ja wiedziałam o tym zawsze, również przed tym spotkaniem. Droga, którą mi wskazałeś, jest dłuższa i trudniejsza, niż myślałam. Wymaga bardzo długiego życia. Samotność tej drogi to osobisty wybór i jedyna możliwość życia, która mi przypada. Ale opuszczenie, które los zniósł, nie tylko pozbawiłoby mnie siły życia w świecie, a to znaczy nie tylko w odosobnieniu, lecz zamknęłoby przede mną również samą tę drogę, która, ponieważ jest długa i nie da się pokonać jednym susem, prowadzi przez świat. Ty jedyny masz prawo o tym wiedzieć, gdyż zawsze to wiedziałeś. Myślę, że również w tym, co ostatecznie przemilczam, nigdy nie będę nieszczera. Daję zawsze tyle, ile się ode mnie wymaga, a sama droga jest wyłącznie zadaniem, które stawia przede mną nasza miłość. Straciłabym prawo do życia, gdybym straciła miłość do Ciebie, ale straciłabym tę miłość i jej realność, gdybym uchyliła się od zadania, do którego mnie ona zmusza.

„A gdy zechce Bóg

Będę cię jeszcze bardziej kochała po śmierci”

H.

2 Arendt i Heidegger 

Opracowanie graficzne Małgorzata Stolińska na bazie zdjęć z wikipedia.org

Instagram enter The Room

object(stdClass)#930 (3) { ["error_type"]=> string(23) "OAuthRateLimitException" ["code"]=> int(429) ["error_message"]=> string(178) "You have exceeded the maximum number of requests per hour. You have performed a total of 766 requests in the last hour. Our general maximum limit is set at 500 requests per hour." }

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user profile items