Wakacje coraz bliżej, a w nas rodzi się tęsknota za podróżami, tymi krótszymi i dłuższymi. Internet, tanie loty i coraz większa odwaga sprawiają, że chętnie sięgamy zamiast wakacji w typie all inclusive po wakacje w stylu impossible is nothing. I po prostu kupujemy bilet, pakujemy plecak i wyruszamy w nieznane. Jak się cieszyć wyjazdem, jak wyglądają oczekiwania w zderzeniu z rzeczywistością i czy podróże uzależniają zapytałam Dorotę Zdanowską, właścicielkę klubokawiarni podróżniczej Tam i z Powrotem oraz Filipa Turowskiego, autora bloga kulinarno-podróżniczego glodnyswiata.pl.

Co jest takiego w podróżach, że straciłaś dla nich głowę?

Dorota Zdanowska: To czysta przyjemność i chyba najlepszy sposób na spożytkowanie oszczędności i wolnego czasu. Podróże pozwalają nam spojrzeć na życie z dystansu, dają siłę i nadają mu sens. Inspirują, poszerzają horyzonty i zmieniają sposób myślenia. Moim zdaniem, dzięki podróżowaniu możemy „wyjść z siebie i zejść z utartych ścieżek, schematy przestają obowiązywać, a codzienne problemy wydają się małe i możliwe do rozwiązania. To pomaga spojrzeć na siebie świeżym okiem po powrocie i zmienić codzienne nawyki. Mi pozwoliło na podążanie własną drogą i realizowanie marzeń o życiu w zgodzie ze sobą. Wydaje mi się to najważniejszym życiowym celem.

3 kawiarnia tam i z powrotem Dorota Zdanowska Filip Turowski

Prowadząc kawiarnię, nie zawsze możesz wyjeżdżać. Co jest silniejsze – miłość do podróży czy ludzi, którzy podróżują?

Dorota Zdanowska: Kocham podróże i ludzi, którzy podróżują. Bez nich chyba bym uschła – dosłownie i w przenośni. Podróżuję przy każdej nadarzającej się okazji. W czym tkwi sekret? Chyba po prostu w „byciu w drodze dokądś”, to sprawia mi ogromną przyjemność, której nie umiem zastąpić niczym innym. Kiedy zajmuję się biznesem i nie mogę być w podróży, dzięki naszej klubokawiarni mogę zaprosić podróżników do nas i słuchać o ich doświadczeniach  to taki zamiennik. Nasi goście opowiadają nam fascynujące historie. Dzięki spotkaniom w Tam i z Powrotem staramy się uczynić podróże bardziej dostępnymi, chcemy zmniejszać ludzkie obawy przed spełnieniem marzeń i ruszeniem w świat. Zarażamy innych naszą pasją.

 

A ty Filip, jak oceniasz swój stopień uzależnienia od podróży?

Filip Turowski: Jestem totalnie uzależniony. Bakcyla złapałem jakieś 8 lat temu, kiedy pierwszy raz pojechałem do Tajlandii. Od tamtej pory moje myśli często krążyły wokół podróżowania, poznawania nowych miejsc i smaków. Podobno jak się raz w to wpadnie, to już nie da się przestać. I coś w tym jest! Mój kalendarz stopniowo zapełnia się kolejnymi wyjazdami. Chwilowo są to krótsze wypady, ale jestem pewien, że przede mną jeszcze jakaś dłuższa wyprawa. Nic nie równa się z tym uczuciem, kiedy można zapomnieć, jaki jest dzień tygodnia i miesiąca i po prostu żyć chwilą!

 

No właśnie... Zanim wyruszyłeś w swoją pierwszą długą podróż, prowadziłeś całkiem uporządkowane życie. Co cię skłoniło do tego, żeby wszystko wywrócić do góry nogami?

Filip Turowski: Cóż... Po prostu bardzo tego chciałem. Sporo czytałem o podróżach dookoła świata, marzyłem o tym, jak to by było okrążyć Ziemię. Chciałem wyjechać tak, żeby nie myśleć o powrocie po dwóch tygodniach. O wyjeździe, podczas którego mogę się zatracić i stracić rachubę czasu. Oczami wyobraźni widziałem, jak plączę się po świecie, oglądam go i poznaję. W końcu uznałem, że to jedyna rzecz, którą chcę robić i miejsce, w którym chcę być. Potem już wystarczyło tylko... rzucić pracę, kupić bilety, zebrać inspiracje i się spakować.

2 kawiarnia tam i z powrotem Dorota Zdanowska Filip Turowski 

Podróżowałeś solo czy w towarzystwie?

Filip Turowski: Okrążyłem Ziemię, lecąc na wschód przez 18 krajów całkiem sam. No, nie licząc bagażu podręcznego. Zajęło mi to rok i bez wahania mogę stwierdzić, że to był najlepszy rok w moim życiu.

 

Zdecydowałeś się na spontaniczność czy wszystko dokładnie zaplanowałeś?

Filip Turowski: Hm... Wiesz jak to w życiu bywa – część rzeczy można przewidzieć i zaplanować, inne zmieniają się co chwilę, jak w kalejdoskopie. Mój wyjazd był wypadkową: planu, decyzji podejmowanych pod wpływem impulsu i po prostu cieszenia się tym, co się aktualnie dzieje.

 

Dorota, a z twojego doświadczenia wynika, że do podróży lepiej się przygotować?

Dorota Zdanowska: Oczywiście, jechanie w ciemno może być ekscytujące, ale może też być mocno ryzykowne i sporo nas kosztować, więc radziłabym się do wyjazdu przygotować. Warto porozmawiać z kimś, kto dane miejsce już odwiedził – świetną okazją do konfrontacji oczekiwań z rzeczywistością względem planowanej podróży są spotkania podróżnicze, prowadzone m.in. u nas w klubokawiarni. Dowiecie się więcej o wymarzonej lokalizacji, możecie zadać pytania, rozwiać wątpliwości, dopytać o szczegóły techniczne  szczepienia, terminy, lokalne zwyczaje. Warto też skorzystać z internetu. Sieć aż kipi od stron, na których ludzie wymieniają się podróżniczymi informacjami. To, co może nam spędzić sen z powiek podczas wakacji, to problemy zdrowotne, dlatego zabezpieczenie się pod względem medycznym to podstawa. Trzeba sprawdzić wymagane szczepienia... i je wykonać. Ale również pomyśleć o dobrym ubezpieczeniu zdrowotnym.

 

Filip, a jak wyglądała ta twoja bardziej opracowana część przygotowań do podróży?

Filip Turowski: Planowanie wyglądało trochę chaotycznie (śmiech). Naprawdę ciężko jest się przygotować do tak długiej podróży. Co spakować, ile wziąć ze sobą rzeczy, ile stref klimatycznych przekroczę w podróży, o czym pomyśleć z wyprzedzeniem, a czym nie zawracać sobie głowy? Ja zrobiłem listę rzeczy niezbędnych na start: zaopatrzyłem się w niezbędny sprzęt, ubrania, ubezpieczenie, karty walutowe, wizy potrzebne na początku wyjazdu. Resztę spisałem, żeby nie wypadła mi z głowy. I ta lista zmieniała swoją długość dość dynamicznie, raz się wydłużała, innym razem skracała.

5 kawiarnia tam i z powrotem Dorota Zdanowska Filip Turowski 

Bez czego nie wyobrażasz sobie wyjazdu?

Filip Turowski: Bez komputera, aparatu i smartfona! To były moje główne i najważniejsze narzędzia pracy i łączności ze światem. Bez nich nie ma mowy o blogowaniu w podróży i relacjonowaniu zdarzeń. Kompletnie nie przydała mi się natomiast cała sekcja zabezpieczeń, które taszczyłem przez cały rok na plecach: stalowa linka do przypinania plecaka, zapasowe kłódki, ponczo przeciwdeszczowe, worki na śmieci, które miały być niezbędne do zabezpieczenia bagażu przed wilgocią (i robienia z nimi jeszcze mnóstwa innych rzeczy, które sugeruje internet). W podróży sprawdza się jedna zasada  umiar. W końcu wszystko przez prawie cały czas nosimy na własnym grzbiecie.

 

A gdzie szukałeś informacji o odwiedzanych krajach?

Filip Turowski: Nie było to aż tak skomplikowane. Istnieje mnóstwo podróżniczych blogów (a prym wiodą Amerykanie i Australijczycy), które aż kipią od porad, wskazówek i ciekawostek a nawet gotowych planów podróży. Z ich niewielką pomocą można zaplanować naprawdę fajny wyjazd.

 

Informacje się potwierdziły?

Filip Turowski: Czytając o jakimś miejscu, warto wziąć pod uwagę, że oczekiwania różnią się od rzeczywistości. Można łatwo się rozczarować. Ja dostałem takiego kopniaka od Laosu. Moje oczekiwania tropikalnego raju okazały się trochę rozbieżne z tym, co zastałem na miejscu. W ostatecznym rozrachunku Laos bardzo mi się podobał i wspominam go z sentymentem, ale pierwsze spotkanie nie było spełnieniem marzeń. Trafiłem na anomalie pogodowe: deszcz i temperatury oscylujące wokół 8 stopni. W tropikach! Wyobrażacie sobie? Laos opuściłem moknąc, w strugach deszczu, na górze sałaty, siedząc w pick upie, który miał być... wygodnym autobusem. Z perspektywy czasu wspomina się takie historie z dużym sentymentem.

 

Dokąd ludzie najchętniej się teraz wybierają?

Dorota Zdanowska: Z wielu oczywistych powodów najbardziej popularna jest Europa i jej zachodnie stolice: tanie loty i korzystna infrastruktura wręcz wołają o podróżowanie do tych miejsc i ich zwiedzanie. Jeżeli chodzi o bardziej egzotyczne lokalizacje, to bardzo popularna jest Azja  na pierwszym miejscu plasuje się Tajlandia – super przyjazna i nadal dość tania dla turystów (szczególnie poza sezonem). Ludzie pytają też o Indonezję, Wietnam czy Sri Lankę. Z drugiej strony fascynują się też krajami skandynawskimi – głównie Islandią i Norwegią. Kiedy organizujemy spotkania na temat wypraw w te rejony, cieszą się one niezwykłą popularnością wśród klientów kawiarni. Modne też są Bałkany, szczególnie Gruzja. Świat aż kipi od miejsc, w które warto pojechać, bo każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku.

6 kawiarnia tam i z powrotem Dorota Zdanowska Filip Turowski

Fot. unsplash.com

Instagram enter The Room

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user data