Karolina Cwalina, którą dobrze znacie z enterowych wywiadów o pracy i życiu, właśnie wydała swoją pierwszą książkę. Tym razem rozmawiamy więc o tej publikacji.

Spotykamy się kilka dni przed premierą książki „Wszystko zaczyna się w głowie”, na którą bardzo czekałam i nad którą enter the Room i G’rls Room objęły patronat. Jak się czujesz?

Droga od pomysłu na tę publikację do jej ukazania się była długa i wyboista. Miałam precyzyjną wizję tej książki – jej treści i wyglądu – dlatego było mi szczególnie trudno. Uderzałam do różnych wydawnictw, w wielu uważali, że pomysł wydania ładnej książki jest np. bez sensu. Ja się jednak nie poddawałam, pukałam do najróżniejszych drzwi. Stawałam wręcz na głowie, sporo to trwało, ale książka powstała i jest dokładnie taka, jak ją  sobie wymarzyłam.

 

Twoja droga do wydania książki, pokonywanie wszystkich przeszkód to przy okazji niezły przykład tego, o czym piszesz – o stawianiu sobie celów, wyzwań i tym, jak je zrealizować.

Ja w tę książkę włożyłam całe swoje serce, to po pierwsze. Po drugie, tę książkę tworzyli ze mną moi przyjaciele. Po trzecie, ta książka nie jest typowym poradnikiem-motywatorem pod tytułem: „Co masz zrobić, aby…”. W tej książce jestem ja, znajduje się tu moja historia życiowa – nie tylko proces dochodzenia do wydania książki – co pokazuje, że moje metody osiągania założeń działają.

 

Właśnie, czego konkretnie możemy oczekiwać po twojej książce?

Zawarłam w niej zarówno moje osobiste historie, jak i coachingowe porady, ponieważ jestem coachem. Podkreślam jednak, że wszystkie metody, ćwiczenia sama stosuję regularnie na sobie. Istotne jest, że robię to właśnie REGULARNIE, bo to nie jest tak, że raz coś zrobisz i od razu działa i to na wieki. Pewne czynności trzeba powtarzać, utrwalać, bo z tego się właśnie biorą dobre nawyki do działania.

 

Przyznam szczerze, że podczas lektury zatrzymywałam się zwłaszcza w miejscach z ćwiczeniami – uświadomiłam sobie dzięki nim, jak się rozwinęłam przez kilka ostatnich lat, a także rozpisałam sobie wyraźnie najbliższe zadania, cele do osiągnięcia. Bardzo wciągnęły mnie te ćwiczenia i jestem pozytywnie zaskoczona tym, jak dużo mi powiedziały. Podobało mi się zwłaszcza to z datami – gdzie byłam w roku 2012, gdzie jestem dziś w 2017 i gdzie widzę siebie w 2022.

To jest ćwiczenie, które jest genialne, aby spojrzeć na siebie z perspektywy, sprawdzić, czy zrobiliśmy krok do przodu, czy jesteśmy dalej w tym samym miejscu. A najważniejsze jest to, jak siebie zamierzamy zobaczyć za 5 lat. Dzięki temu od razu dajemy naszej głowie sygnał: „Halo, zobacz, ile masz rzeczy do wykonania, by to osiągnąć”. To jest w ogóle jedno z pierwszych ćwiczeń, które na sobie wykonałam i było to wtedy, kiedy – jak na początku książki napisałam – byłam lamusem. A teraz, choć minęło 5 lat, to czuję jakby to były lata świetlne. Nie mówię, że osiągnęłam sukces życia, ale jednak zrobiłam sporo i kiedy sama przeczytałam to swoje podsumowanie, to pomyślałam o sobie bardzo, bardzo pozytywnie.

 

Ciekawa jestem, jak czytelnicy, którzy cię nie znają, będą reagować na twoją książkę – u mnie co chwilę pojawiał się uśmiech! Na samym początku pięknie rozpisana definicja słowa „lamus”. Inspirujące historie. Język – piszesz tak, jakbyś rozmawiała z dobrą znajomą, nie ma stawiasz się na piedestale jako nieomylny autorytet.

Nie mogłabym tej książki napisać inaczej, bo nie jestem przecież coachem, który chodzi w garsonce i mówi: „Udoskonalajcie się! Działajcie! Zwizualizujcie sobie!”. Nawet jeśli robię coś w tym duchu, to jednak po swojemu. Dlatego też chciałam zachować w książce swój styl mówienia. Chciałam, aby książka była raczej inspiracją, pokazując, że jak się czegoś chce, to można to osiągnąć.

 

Można, ale nie trzeba.

Nie trzeba. Napisałam przecież, że możesz żyć po swojemu, możesz nic nie robić, tylko nie jęcz, nie mów, że inni mają to czy tamto. Masz wybór. I to, co dla kogoś jest sukcesem, dla ciebie nie musi nim być – każdy ma własną definicję sukcesu.

 

Mam też wrażenie, że we „Wszystko zaczyna się w głowie” mamy sporo ćwiczeń, które pomagają nam budować poczucie własnej wartości.

Cała książka jest właśnie o tym, że budowanie własnego poczucia wartości zaczyna się od tego, że trzeba najpierw coś zrobić. Kiedy czujemy, że działamy, że spełniamy nasze marzenia, osiągamy cele, to wtedy rośniemy.

 

Więc działanie i jego efekty nas wzmacniają. W książce pada też zdanie, że wygoda zabija marzenia.

Tak! Bo dobre rzeczy dzieją się poza strefą komfortu. Kiedy jest nam wygodnie, kiedy jest nam dobrze, to nie czujemy takiej motywacji, takiego musu, żeby zrobić coś więcej. Dlatego podkreślam, że dopiero kiedy pojawia się kryzys, to robimy coś dla siebie. I to w różnych sferach życia. Bo nie piszę w książce tylko o życiu zawodowym. Możesz mieć na przykład chłopaka, który źle cię traktuje. Ale z nim jesteś, bo to wygodne, bo masz się do kogo przytulić, z kim wyjść i trudno ci go rzucić. Albo masz głupią pracę, taką, której nie lubisz, ale masz stałą, niezłą pensję – więc jej nie zmieniasz. Dopiero jak cię zwolnią, kiedy niby jest ta sytuacja kryzysowa, to wbrew pozorom, pozwala ci ona odbić się od dna, odżyć. Może będziesz musiała pracować dwa razy tyle, może za mniejsze pieniądze, ale wreszcie zrobisz to, co chciałaś. Cóż, sukces to harówa.

 

Często powtarzasz, że sukces ładnie wygląda, ale za sukcesem stoją zarwane noce.

Ta książka to najlepszy przykład! To 3 lata harówki, chodzenia tam i z powrotem, żeby napisać, znaleźć wydawcę, żeby wyglądała po mojemu. A teraz czas na promocję, która również jest czasochłonna. Podobnie jest z każdym innym projektem. Ja od czternastej w niedzielę zaczynam się przygotowywać do pracy w kolejnym tygodniu, nie ma przeproś.

 

Mnie jeszcze zainteresowała metoda Kaizen, o której również wspominasz.

Kaizen to jest nic innego jak metoda małych kroków. Chodzi o to, żeby rozkładać swój cel na mniejsze części.

 

Małe kroki, powoli? Przecież my chcemy od razu mieć efekty!

Tak, chcemy szybko, od razu. Ale trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć, że tak się po prostu nie da. Jeżeli chcesz osiągnąć szczyt, to musisz wchodzić na niego partiami. I tak samo jest w życiu. Mając duży cel, rozkładasz go na czynniki pierwsze i dopiero z tych czynników pierwszych tworzysz ścieżkę do działania. Trzeba najpierw się przygotować, zorganizować, dopiero potem działać.

 

Ty jesteś według mnie taką mistrzynią organizacji, zresztą w książce wyjaśniasz, jak to robić, jak sobie podzielić sprawy, żeby zadbać i o pracę, i o znajomych.

Dokładnie. Zauważ, że to, co napisałam w rozdziale o organizacji, to jest to, co sama robię: mam na przykład rozpiskę ziomków – kiedy i z kim się widzę, kiedy do kogo dzwonię. Rozpisuję też badania, które okresowo trzeba wykonać. Rozpisuję plany dzienne i tygodniowe. Absolutnie nie jest to podręcznik, jak planować, a bardziej przykład, jak takie planowanie jest pomocne, jak się do niego zabrać.

 

Wspomniałaś o rozpisce badań. W książce sporo miejsca poświęcasz zdrowiu – możemy sobie pracować, nie spać i pędzić w tym życiu, ale jednak mamy organizm, który w którymś momencie może nam się zbuntować i odmówić posłuszeństwa.

Mi tak kiedyś odmówił. Dziś mam niestety insulinooporność, muszę kontrolować poziom cukru. W obecnych czasach plagą są przede wszystkim choroby cywilizacyjne, które wiążą się głównie z burzą hormonalną wpływającą na cały organizm, a główną przyczyną jest stres i przemęczenie. Niestety za sukces można zapłacić zdrowiem. Dlatego ja mam wpisane w kalendarzu, aby co pół roku badać piersi, robić cytologię, sprawdzać poziom hormonów itp. Tych badań wcale nie jest dużo i nie jest to częste, uciążliwe. Tylko to sobie zapisz, zaplanuj, a wszystko ci się uda.

 

PS Mamy dla Was konkurs, w którym do wygrania są 3 książki Karoliny z autografem. Zadanie: napiszcie, jak sobie radzicie, kiedy już macie dość, motywacja do pracy spada, co wtedy robicie. Odpowiedzi ślijcie na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. z dopiskiem "WSZYSTKO". Spośród nadesłanych wypowiedzi Karolina wybierze zwycięzców. Na odpowiedzi czekamy do piątku do końca dnia. 

 

PS 2 Zapraszamy też na spotkanie autorskie z Karoliną już 17 października w Warszawie. TUTAJ szczegóły. Do zobaczenia!

 1 wszystko zaczyna si w gowie karolina cwalina 

Fot. materiały prasowe 

Instagram enter The Room

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user data