Bułgarska artystka wydała pod koniec kwietnia swoją trzecią płytę. Rozmawiamy z nią o muzyce, ale i o bułgarskich korzeniach oraz kobiecym aktywizmie.

Ruth, właśnie ukazał się twój trzeci album. Co go wyróżnia?

Mówiąc szczerze, do tej pory próbowaliśmy bardzo różnych klimatów. Moje poprzednie albumy były bardziej neo-soulowe i w rytmie r&b, podczas gdy temu dodaliśmy szczyptę popu, trip-hopu i niesamowitych brzmień orkiestrowych. Również i ja czuję się tu o wiele spokojniejsza i dojrzalsza.

 

Nadal słuchasz namiętnie klasyków? Czy może aktualnie czerpiesz więcej ze współczesnej muzyki?

Faktycznie uwielbiam muzykę klasyczną, a piękno występowania z orkiestrą jest nieporównywalne z niczym innym. Ale na ten moment słucham zdecydowanie więcej muzyki współczesnej. Jako artystka myślę, że wielu różnych muzyków miało na mnie wpływ – Miles Davies, Pearl Jam, Michael Jackson, Jill Scott, A Tribe Called Quest, Shy FX. Przy powstawaniu mojego ostatniego albumu słuchałam sporo Florence + The Machine i widziałam ich na żywo, co było wspaniałym doświadczeniem.

 

Jak wyglądały prace nad materiałem? Na albumie zagrali znakomici muzycy – Ron Avant (Anderson Paak, Snoop Dogg), Jameel Bruner (niegdyś z The Internet), Gene Coye (Flying Lotus) i Cooper Appelt. Czy brzmi on dokładnie tak, jak to sobie zaplanowałaś?

Zaczęliśmy prace nad tym albumem w 2015 roku. „Confidence. Truth” został nagrany w Red Bull Studios w Kalifornii. Pracuję z Red Bullem jako ambasadorka marki od 5 lat – wcześniej nagrywałam w ich studiach w Amsterdamie i Tokyo, gdzie zrobiłam materiał z Shuya Okino z Kyoto Jazz Massive.

Nagrania w Los Angeles były bardzo skomplikowane, ale i niesamowite – nagrywaliśmy przez 2 tygodnie bez przerwy z cudownymi muzykami, którzy wchodzili i wychodzili każdego dnia. Moje wokale nagrywaliśmy w ciągu ostatnich kilku dni, kiedy byłam już wycieńczona, bo każdy dzień to 12 godzin pracy w studiu, więc każdą przerwę wykorzystywałam na drzemkę na kanapie w drugim pokoju. 

 

Współpracowałam z kilkoma tekściarzami – najdłużej pracuję z Rachel Row, niesamowitą artystką, którą powinniście sprawdzić. Nagraliśmy kawałki z Lindsay Olson, Jonahem Christianem, SAIGO i Ivą Hristovską. To był trudny okres: podróże, pisanie, organizacja wszystkiego. Nagraliśmy pełną orkiestrę do 5 piosenek z Sofia Philharmonic Orchestra dyrygowaną przez Vladimira Djambazova. To był ambitny projekt i jestem bardzo zadowolona, że wyszedł tak, jak wyszedł. A obecność wymienionych muzyków to istne błogosławieństwo. 

 

Czy któryś utwór z nowego krążka jest dla ciebie szczególny?

„A New Home” jest bardzo ważną dla mnie piosenką, którą napisałam, tkwiąc w głębokiej depresji. To kawałek o tym, jak próbujemy stworzyć iluzję życia takiego, jakim chce je postrzegać społeczeństwo, o fałszywych ścieżkach obranych w ciemności, wiedząc, że oszukujemy się, budując jakąś fasadę dla świata zewnętrznego. Za każdym razem, kiedy ją wykonuję, wybuchają we mnie emocje.

Również utwór „Didn’t I” jest wyjątkowy – opowiada o nostalgii, o tym, co wydaje nam się, że pamiętamy z dalekiej przeszłości, i o realnym tu i teraz. Wyobraźmy sobie powrót do swojego ukochanego miejsca w swoim rodzinnym miasteczku po 15 latach – jest niby takie samo, ale jednak kompletnie inne.

 

W swoim kraju jesteś bardzo znaną artystką. Zostałaś wybrana ambasadorką Bułgarii – zdobywając nagrodę Kobiety Roku GRAZIA i Najlepszej Piosenkarki w radiu BG. Dzieliłaś też scenę z jazzowym wokalistą Bobby McFerrinem. Dziś podbijasz Europę. Jak jesteś odbierana w innych jej częściach?

Cóż, jestem dość niekonwencjonalna jak na Bułgarię. Chyba nie każdy mnie tu lubi, jeśli mam być szczera. Szczególnie że moje utwory są po angielsku. Cieszę się, że zostałam wyróżniona nagrodami we własnym kraju, ale one niczego tak naprawdę nie zmieniają – to jedynie pochwały, ale dla mnie prawdziwe nagrody zaczynają się, kiedy widzisz przed sobą pełną ludzi salę. Natomiast gdzie nie pojadę, dostaję pozytywny feedback, więc oczywiście nie mam na co narzekać (śmiech).

Do występu z Bobbym McFerrinem, który miał zagrać na sofijskiej scenie, zostałam zaproszona i pamiętam, że trzęsłam się z podniecenia, czując ogromną dumę z bycia najmłodszą osobą, która z nim występowała – miałam wtedy 17 lat. Pamiętam, że po koncercie przepełniała mnie euforia przez co najmniej tydzień – była to najbardziej inspirująca współpraca, jakiej może doświadczyć 17-latka.

 

Jak zmieniła się Bułgaria pod kątem możliwości dla artystów od czasów, w których zaczynałaś swoją karierę?

Tak na dobrą sprawę, wiele się nie zmieniła. Przede wszystkim odwiedza nas sporo turystów, dzięki czemu scena muzyczna rośnie – Sofia staje się czymś w rodzaju weekendowej destynacji dla Europy Zachodniej. Jest tanio, ludzie są spoko, życie nocne jest świetne, mamy morze i dużo gór, więc jest po co tutaj przyjechać, a my mamy dla kogo grać.

 

Wychowywałaś się w postkomunistycznej Europie Wschodniej, przeżyłaś trudne dzieciństwo w dużej mierze spędzone bez matki. Czy muzyka pomogła ci się uporać z tym niełatwym doświadczeniem?

To był bardzo trudny okres w moim życiu – bycie bez mamy i bez mojego brata bliźniaka. Na szczęście ojciec wychował mnie na wojowniczkę, która nigdy się nie poddaje i nie czuje się słabsza od mężczyzn. Myślę, że to sprawiło, że jestem dominującą osobą w związkach, aczkolwiek w pracy ta cecha nie przeszkadza.

1 Ruth Koleva

Skoro mowa o kobietach wojowniczkach, masz swoje ulubione?

Lubię Vivienne Westwood za jej buntowniczą stylówę, lubię Maryl Streep za jej talent i sprzeciwienie się Trumpowi, ale nade wszystkie kobiety uwielbiam Pam Grear – to szczególna postać.

 

Jesteś bardzo aktywna społecznie, bierzesz udział w ogromnej ilości debat, jesteś spoełczną aktywiską LGBT i publicznie popierasz kwestie związane z prawami człowieka. Założyłaś nawet organizację non-profit na rzecz pomocy psychiatrycznej. Opowiedz o swoich działaniach charytatywnych!

Komunizm w Bułgarii spowodował, że przez ostatnie 20 lat mój kraj rozwijał się bardzo powoli. Byliśmy najwolniej adaptującym demokrację państwem. Do dziś wiele tematów dotyczących praw człowieka, a w szczególności praw osób homoseksualnych, stanowi tu tabu. Ja sama jestem hetero, ale społeczeństwo i świat, gdzie chcę żyć powinny być tak samo otwarte dla każdego. Myślę, że w wielu post-komunistycznych państwach podsycana jest obecnie propaganda antyhomoseksualna. Połączyłam siły z organizacją Sofia Pride, pomagając im zorganizować marsz i zaprosić na niego artystów muzycznych. W Bułgarii bardzo niewielu tzw. „celebrytów” wspieraj otwarcie społeczeństwo LGBT. Dla mnie jest to swojego rodzaju misja, aby aby zrobić coś dla tej społeczności.

Drugim ważnym dla mnie problemem jest zdrowie psychiczne – znów wracając do komunistycznego reżimu – jest to tematem tabu. Tak jakby nikt nie miał problemów na tle psychicznym, a „wariaci” byli zawsze wysyłani do specjalnie przeznaczonych dla nich instytucji. Z dzisiejszym stresem, który towarzyszy życiu każdego, co czwarta osoba cierpi na jakiś rodzaj depresji, ataków paniki czy niepokojów, jakkolwiek tego nie nazwiemy. W zeszłym miesiącu dwóch moich znajomych popełniło samobójstwo – to jest najsmutniejsza rzecz na świecie, kiedy młodzi ludzie nie mają żadnej nadziei i czują się osamotnieni. Kiedy po raz pierwszy cierpiałam na depresję, nie wiedziałam, jak sobie z nią poradzić i nikt wokół mnie nie wiedział, co robić. Czułam się jak najsamotniejsza osoba na świecie. Miałam szczęście, że otrzymałam wsparcie od dwóch kobiet, które przeszły wcześniej coś podobnego – a kiedy wyzdrowiałam, zdecydowałam założyć pozarządową platformę MySoul, która ma na celu zwiększenie świadomości na temat zdrowia psychicznego. Od kiedy wystartowała, pomogliśmy już wielu ludziom, co jest dla mnie największą dumą i osiągnięciem.

 

Zwiększasz też świadomość społeczną na temat przemocy domowej wobec kobiet. Jak to się stało, że zaangażowałaś się w tym temacie?

Prawa kobiet to dla mnie coś bardzo osobistego, prawie każda kobieta i dziewczyna, jakie znam, cierpiały z powodu nadużycia siły w domu, a tu każdy uważa to za „normalne”, co jest dla mnie absolutnie nie do przyjęcia. W zeszłym roku w Bułgarii trzy kobiety zostały zabite w swoim domowym „zaciszu”, a rząd nie ruszył nawet palcem i nie zaakceptował warunków Konwencji Stambulskiej o przeciwdziałaniu przemocy domowej. Nasze prawa nie działają, podobnie jak policja. Moja ostatnia piosenka „What You Say To a Girl” została poświęcona właśnie temu zagadnieniu. W klipie wystąpili jedni z najlepszych bułgarskich aktorów i legendarna Tsvetana Maneva. Byłam naprawdę dumna z przesłania, które udało nam się wysłać, za fasadą fajnego życia” kryją się ludzie z głębokimi problemami – żadna kobieta nie jest chroniona przed przemocą domową, tylko dlatego, że jest na przykład bogata. To jest po prostu uniwersalny problem naszego społeczeństwa i nie ma od niego wyjątków. 

 

Trzeba przyznać, że twoja aktywność poza sferą muzyczną jest imponująca. Kiedy poczujesz się spełniona?

Chciałabym móc zwiedzić świat i ciągle tworzyć muzykę. Chcę coś zmienić i zrobić coś dobrego dla przyszłych pokoleń. Myślę, że nigdy nie poczuję się spełniona, bo to znaczyłoby, że zmieniłam to, co robię.

 

Jakie są twoje plany? Odwiedzisz nasz kraj na trasie koncertowej?

Bardzo, bardzo chcę! Kocham Polskę i Polaków, byłabym przeszczęśliwa, mogąc zagrać koncert w waszym kraju.

 

Fot. materiały prasowe 

Instagram enter The Room

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user profile items