Miłość, zazdrość, gniew. Wszystko największego kalibru, bo rozgrywało się między dwiema wielkimi gwiazdami, a więc musiało być jak w hollywoodzkiej produkcji. Silne emocje i niemożność życia osobno. Toksyczna miłość czy jednak romans stulecia?

W jednym z listów do Liz Richard, zwany Dickiem, napisał: „Najdroższy Aniele. Ciągle jeszcze wydaje mi się dziwne, że najpiękniejsza kobieta świata godzi się dzielić ze mną łoże”. A jednak dzieliła, choć nie od razu wpadł jej w oko. Spotkali się na jakimś hollywoodzkim przyjęciu, bo gdzieżby indziej, w 1952 roku. Już wtedy zahipnotyzowały go jej fiołkowe oczy. 10 lat później spotkali się na filmowym planie w Rzymie jako Kleopatra i Marek Antoniusz. I wybuchł romans stulecia, który zakończył się małżeństwem. Przetrwało 10 lat, do 1974 roku, potem było kolejne zejście się i sakrament. Na 9 miesięcy. Ich relacja była pełna namiętności i nienawiści zarazem, zazdrości i zdrad, przelewającego się alkoholu, wyzwisk, bójek, podróży prywatnymi odrzutowcami i horrendalnie drogich prezentów, jak na przykład 68-karatowy diament w kształcie gruszki (tzw. Taylor-Burton Diamond), za który Dick zapłacił ponad milion dolarów. 

2

Moje ślepe oczy desperacko czekają na znak od Ciebie. Oczywiście nie zdajesz sobie sprawy E.B., jak fascynująco piękna jesteś oraz jak wyjątkowe i niebezpieczne to piękno.

Richard 

 

Liz,

musisz wiedzieć, oczywiście, jak bardzo cię kocham. Musisz wiedzieć też jak poważnie traktuję cię. Ale podstawowym, okrutnym, świńskim i niezmiennym faktem jest, że zupełnie się nie rozumiemy, działamy na obcych falach. Jesteś tak daleko, jak Wenus – mam na myśli planetę – a ja jestem głuchy na muzykę sfer. Ale jednak… kocham Cię i zawsze będę. Wróć do mnie tak szybko, jak to możliwe…

Dick

 

Z okazji 10. rocznicy małżeństwa, dosłownie na kilka dni przed jego rozpadem z powodu kolejnych zdrad Burtona, Liz tak pisała do niego:

Mój drogi (wciąż) mężu! Chciałabym opowiedzieć Ci o mojej miłości do Ciebie, o moim strachu, mojej rozkoszy, mojej czysto zwierzęcej przyjemności – (doświadczanej z Tobą) – mojej zazdrości, mojej dumie, moim gniewaniu się na Ciebie…

Chciałabym napisać o tej mojej miłości do Ciebie i tym, co ja dostawałam z twojej strony, ale nie mogę. Mogę tylko gotować się i pienić w środku, mając nadzieję, że zrozumiesz, jak naprawdę się czuję. 

Mimo wszystko pożądam Cię.

Twoja (jeszcze) żona.

3

Opracowanie graficzne Małgorzata Stolińska dla enter the ROOM

Instagram enter The Room

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user data