Tuż przed referendum w sprawie Brexitu odwiedziliśmy Londyn i mamy dla was przewodnik. Nie tyle po najważniejszych miejscach, który każdy turysta powinien zaliczyć, co po tych, w których poczujecie londyński klimat, gdzie zobaczycie, jak żyje i bawi się ta kosmopolityczna stolica.

W Tesco na Liverpool Street witają nas półki zastawione polskimi produktami, ktoś z obsługi mówi po polsku, zresztą polski słychać tu na każdym rogu. Można poczuć się jak w domu. Czy będzie tak nadal, jeśli faktycznie dojdzie do wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, jak zadecydowano w referendum 23 czerwca? Teraz w Londynie nastroje są mieszane, na pewno wzburzone, choć raczej przeważają postawy proimigracyjne. I funt jest tańszy. Można lecieć. Choćby na weekend. Oczywiście to za mało czasu, aby zobaczyć to, co najważniejsze. Imponujące muzea, parki i tak dalej. Dlatego zamiast biegać po National Gallery czy też z przytłoczenia ogromem kawału Akropolu w British Museum uciekać do Primarka na Oxford Street, lepiej zatrzymać się w Shoreditch, powłóczyć się po Chelsea, Notting Hill, Camden, spacerować wzdłuż kanałów, napawając się atmosferą miasta, podglądając ludzi, jedząc fish & chips na wynos (najlepiej z Poppie's Fish and Chips).

16 POPPIES FISH AND CHIPS londyn london podroz trip travel discover brick lane brithis museum jones dairy notting hill blitz allpress kana

Dojście z Liverpool Street do Shoreditch zajmuje kilka minut. Niegdyś slumsy i miejsce grasowania Kuby Rozpruwacza, jeszcze na początku lat 90. mało atrakcyjna dzielnica przemysłowa, dziś stanowi mekkę hipsterów, siedzibę mniej lub bardziej znanych firm z branży IT, centrum kreatywności, start-upów, modnych sklepów, kawiarni i restauracji. Z jednej strony jeszcze trafimy na pustostany, fragmenty historycznych murów, z drugiej na odnowione postindustrialne lub nowoczesne budynki, na miejsca niszowe, jak i takie bardziej posh. Do tego gdzie się nie obejrzymy graffiti, każdy ubrany w innym stylu, co kawałek jakiś uliczny muzyk. To właśnie ta część Londynu oddalona zaledwie o kilka kilometrów od ścisłego centrum przyciąga dziś ludzi z całego świata. Kreatywnych i wolnych duchem niezależnie od wieku. Tu otwierają się lokalne biznesy a niekonwencjonalne pomysły mają szansę zaistnieć. Tu można spotkać otwartych i ciekawych ludzi, z którymi można pogadać o nieudanych związkach, najnowszych dietach, jak i o sytuacji ekonomicznej współczesnego świata.

Na początek warto się gdzieś zakwaterować. Można u znajomych, którzy pewnie wynajmują z innymi znajomymi, więc wiadomo, że przez takie mieszkanie ciągle się ktoś przewija, nawiązuje się nowe kontakty, wchodzi i wychodzi, więc aż tak bardzo nie przejmuje wciąż zamykającymi się i otwierającymi drzwiami. Z okien może i widać City of London, ale pewnie mało kto z lokatorów mieszkania tam pracuje, bo królują wolne zawody, artystyczne, ewentualnie praca w agencji kreatywnej a już najlepiej to być self-employed. Oczywiście można też spać w hotelu (The Hoxton Hotel czy Ace Hotel), bo i tych w tym rejonie nie brakuje i jak się można domyślić panuje w nich ten sam klimat, co na ulicach, w barach i sklepach – niezobowiązujący, wibrujący, inspirujący. 

1 ALLPRESS londyn london podroz trip travel discover brick lane brithis museum jones dairy notting hill blitz allpress kana

Przed ruszeniem w bliższą lub dalszą wędrówkę przez miasto warto zaopatrzyć się w kubek z pobudzającą kawą. Zaczynamy więc od Redchurch Street, znanej ze sklepów z unikatowym designem i butików takich marek jak australijska kosmetyczna Aesop czy francuska A.P.C. z modą damską i męską. Tu też znajduje się Allpress Espresso Bar. To akurat też nie typowo lokalny biznes, bo swoje korzenie ma w Nowej Zelandii i sięgają one roku 1986, ale do tej części wschodniego Londynu pasuje jak ulał. W niewielkiej, kameralnej kawiarni dostaniemy świetnej jakości dripa lub chemex, pogadamy o kawie, zjemy pyszne kanapki lub świeżo upieczone sezonowe ciasto.  

Naprzeciwko znajduje się Barber & Parlour, kilkupoziomowe miejsce nawiązujące do industrialnego klimatu okolicy, gdzie można oddać się w pełni relaksowi i upiększaniu. Jest tam i barber dla mężczyzn, i salon piękności dla kobiet. Do tego pyszna, zdrowa kuchnia. Godne polecenia są soki i koktajle. Dla spragnionych dawki kultury jest też kino.

2 BARBER AND PARLOUR londyn london podroz trip travel discover brick lane brithis museum jones dairy notting hill blitz allpress kana

Wciąż wędrując Redchurch Street, trafimy do sklepu Labour and Wait, który wyróżnia się swoją zieloną fasadą spośród okolicznego beżu i szarości. Co tu znajdziemy? Przede wszystkim funkcjonalne, w większości ręcznie wykonane przedmioty gospodarstwa domowego (tekstylia, naczynia, narzędzia) w ponadczasowym stylu, choć ze sznytem retro. Minimalizm, użyteczność oraz najlepsza jakość to główne wyznaczniki dla twórców marki, designerów Rachel Wythe-Moran i Simona Watkinsa, dla których była ona odtrutką na nieustanną zmianę trendów, z czym mieli do czynienia projektując modę męską. Z projektowania ubrań jednak całkowicie nie zrezygnowali, stąd w ofercie ich sklepu znajdziemy też casualową odzież wpisującą się w nurt uniseks. Przekroczenie progu Labour and Wait to taki powrót do analogowej przeszłości, do czasów sprzed Internetu i szybkich zakupów, rozbuchanego konsumpcjonizmu. Tu czuć spokój, niespiesznie można wybierać i dokonać przemyślanych a nie impulsywnych zakupów. 

12 LABOUR AND WAIT londyn london podroz trip travel discover brick lane brithis museum jones dairy notting hill blitz allpress kana

Dosłownie kilka kroków dalej jest concept store Monologue założony przez Pawła Klimczaka, który kilka lat temu przeprowadził się do Londynu. Zaopatrzymy się tutaj a raczej swój domu lub mieszkanie w akcesoria, np. marki Hay, oświetlenie czy meble jak stolik Origami, który zaprojektowała Patricia Urquiola dla Budri. Obok znanych nazwisk i brandów znajdziemy też projekty wschodzących gwiazd designu.

13 monologue londyn london podroz trip travel discover brick lane brithis museum jones dairy notting hill blitz allpress kana

W okolicy pełno też antykwariatów z dosłownie cudami: starymi unikatowymi książkami, meblami, stołową zastawą, dewocjonaliami. Nie brakuje również vintage shopów. W Blitz przy Hanbury Street znajdziemy chyba największą selekcję ubrań, ale i duży wybór winyli. Warto zajrzeć też do jednego z kilku sklepów Rokit Vintge na Brick Lane.

4 BLITZ londyn london podroz trip travel discover brick lane brithis museum jones dairy notting hill blitz allpress kana

Po zakupach czas coś zjeść. Pozostając na Brick Lane, możemy rozpieścić wszystkie zmysły w Dark Sugars Cocoa House. Nie sposób tu nie wstąpić, bo kusi nas nie tylko witryna pełna pralin, lecz także zapach czekolady, prażonych ziaren kakaowca, dobiegają do nas intrygujące afrykańskie dźwięki. Wchodzimy i nie wiemy, co wybrać. I absolutnie nie mamy poczucia grzechu, dobierając jeszcze jedną i jeszcze jedną czekoladkę: perłę z szampanem czy marakują, truflę z 85% ciemnej czekolady z chilli albo z brandy i morelą.

7 DARK SUGARS CHOCOLATES londyn london podroz trip travel discover brick lane brithis museum jones dairy notting hill blitz allpress kana

Idąc dalej, trafimy na Cereal Killer Cafe założone przez braci bliźniaków. To niewielkie miejsce pełne jest płatków śniadaniowych. Wszystkich, o jakich tylko kiedykolwiek słyszeliśmy lub zamarzyliśmy. Do tego różne rodzaje mleka. Dobry pomysł na poranny posiłek, zwłaszcza dla tych, którzy mają sentyment do tego typu śniadań, które królowały w Polsce w latach 90. i były upragnionym powiewem Ameryki w świeżo kapitalistycznej Polsce. 

6 CEREAL KILLER CAFE londyn london podroz trip travel discover brick lane brithis museum jones dairy notting hill blitz allpress kana

Zdecydowanie bardziej konkretnie zjemy w Beigel Bake. O ile będziemy mieć dość czasu i cierpliwości, aby stać w bardzo długiej kolejce, która jest tu zawsze, niezależnie od pory dnia czy nocy (piekarnia czynna jest przez 24 h). Choć chyba najlepiej przyjść tu w nocy przemieszczając się z jednej imprezy na drugą lub jako zwieńczenie udanej zabawy. Wtedy bajgiel z soloną wołowiną lub łososiem i serkiem Philadelphia na pewno dobrze nam zrobi. A w długiej kolejce naprawdę warto stać, nasze podniebienie będzie nam za to stanie wdzięczne.

3 BEIGEL BAKE londyn london podroz trip travel discover brick lane brithis museum jones dairy notting hill blitz allpress kana

Poza tym na Brick Lane znajdziemy duży wybór knajpek z azjatycką kuchnią. Warto tu też przyjść w niedzielę, kiedy wzdłuż ulicy rozstawiają się stragany ze starociami i jedzeniem: świeżymi owocami, sokami, słodyczami i potrawami dosłownie z całego świata. Kiedy już się na coś zdecydujemy, możemy spokojnie usiąść sobie na krawężniku, jak inni, i jeść niespiesznie, obserwując kolorowy tłum. 

8 flower market londyn london podroz trip travel discover brick lane brithis museum jones dairy notting hill blitz allpress kana

W niedzielę trzeba pójść też na Columbia Road Flower Market. Uliczka zamienia się dosłownie w morze ludzi i kwiatów. Kupimy wszystko: kwiaty cięte, doniczkowe, palmy i rosiczki. O ile tylko uda nam się dopchać do sprzedających, bo jest tam naprawdę ciasno. Ale za to bardzo miło. Z okolicznych lokali pachnie kawą i pieczywem, ale przede wszystkim czujemy odurzającą woń kwiatów. Do tego ktoś zawsze gra na żywo, a kwiaty jak to kwiaty, piękne. Nieco spokojniej jest na tyłach, gdzie trafimy na kolejne sklepy ze starociami i restauracje. 

10 jones dairy londyn london podroz trip travel discover brick lane brithis museum jones dairy notting hill blitz allpress kana

Możemy wejść choćby do Jones Dairy, sklepu połączonego z kawiarnią. W XIX wieku była to mała mleczarnia, dziś lokal pełen jest zdrowych i świeżych produktów z pobliskich sadów czy farm, tradycyjnie robionych przetworów. Okoliczni mieszkańcy, jak i ci mający tu zdecydowanie dalej wpadają tu choćby po wędzonego łososia. 

Jeśli nie mamy jeszcze dość zakupów i ludzi, to kolejnym punktem, gdzie znajdziemy wyjątkowe, unikatowe przedmioty w dobrych cenach jest Portobello Road Market w Notting Hill. Ta urokliwa dzielnica słynna jest nie tylko dzięki pchlemu targowi, lecz przede wszystkim komedii romantycznej z z Julią Roberts i Hugh Grantem. Więc po zakupach na Portobello trzeba odwiedzić podróżniczą księgarnię, którą w filmie prowadził William. Jest nieco przearanżowana, ale jest i działa mimo trudności sprzed kilku lat, które groziły jej zamknięciem. Zresztą w okolicy znajdziemy sporo antykwariatów z ciekawymi starymi książkami, albumami, magazynami i muzyką.

14 notting hill londyn london podroz trip travel discover brick lane brithis museum jones dairy notting hill blitz allpress kana

Notting Hill, Camden, kanały, gdzie można siąść z winem i znajomymi, popodglądać, jak żyją ludzie na barkach czy dalej spacerować wzdłuż brzegów. Londyn poza głównymi turystycznymi atrakcjami jest jakby wprost stworzony do włóczenia się. Choć z jednej strony jest tu masa ludzi, ciągle coś się dziej, to jednak można tu też znaleźć pewną dawkę spokoju. A jeśli jest jednak dla nas za spokojnie, to wieczorem można odwiedzić Soho pełne klubów i restauracji. Można też wybrać się do słynnego gejowskiego klubu Heaven (jednego z pierwszych gejowskich klubów w Londynie i w ogóle na świecie, jego otwarcie nastąpiło w 1979 roku) w pobliżu stacji metra Charing Cross, gdzie można przetańczyć całą noc przy starych i nowych mainstreamowych przebojach. A potem na bajgle.

11 londyn london podroz trip travel discover brick lane brithis museum jones dairy notting hill blitz allpress kana

Opracowanie graficzne Małgorzata Stolińska dla enter the ROOM na podstawie zdjęć autorki artykułu

Wybór Enter The Room

Instagram enter The Room