U Naomi Kawase droga do serca, a właściwie również do zakamarków umysłu, prowadzi przez żołądek. Najnowszy film japońskiej reżyserki, „Kwiat wiśni i czerwona fasola”, to przede wszystkim zachęta do celebracji codziennych, prostych przyjemności, do zwolnienia tempa i bacznego przyjrzenia się drugiemu człowiekowi oraz światu wokół nas.

Filmów, w których to jedzenie jest katalizatorem rodzących się więzi i duchowych metamorfoz, zrobiono już wiele. Od plastikowego „Jedz, módl się, kochaj”, przez sentymentalną „Podróż na sto stóp”, po kultową już „Czekoladę”, pełne ciepła „Smażone zielone pomidory” czy działający intensywnie na zmysły, wyciszony obraz „Jestem miłością”. Kulinaria odrywają też niemałą rolę w kinie azjatyckim. Ostatnio na polskich ekranach mogliśmy oglądać japońską produkcję „Nasza młodsza siostra”, w której prezentowane smaki były łącznikiem między przeszłością a teraźniejszością. Teraz czas na kolejny, smakowity albo precyzyjniej sprawę ujmując: wysmakowany kąsek z Japonii. „Kwiat wiśni i czerwona fasola” to obraz, w którym punktem wyjścia jest słodki przysmak nazywany dorayaki (przypominający amerykańskie pancakes, z tym że dwa niewielkie naleśniki przekładane są pastą z fasoli). Naomi Kawase nie pozwala nam jednak zasłodzić się na śmierć – mówi bez ogródek o sprawach trudnych, takich jak wyobcowanie, samotność,  niespełnione marzenia, pragnienie wolności.

Japońska reżyserka przedstawia nam trójkę głównych bohaterów, wywodzących się z różnych pokoleń. Jest Tokue, pełna pogody ducha i pokory siedemdziesięciolatka, której wyobraźnia i sposób patrzenia na świat mogą wielu zaskoczyć. Jest i dość ponury Sentaroszef małej knajpy z naleśnikami, mężczyzna w średnim wieku, którego życiem rządzi rutyna. I na dokładkę pełna empatii nastolatka Wakana, która zmaga się z problemami w domu. Pewnego dnia Tokue przychodzi do naleśnikarni, odpowiadając na ogłoszenie o pracę. Sentaro nie chce jej jednak zatrudnić, bo obawia się, że staruszka z dziwnie wykrzywionymi rękoma nie poradzi sobie z noszeniem ciężkich garnków i innymi kuchennymi wyzwaniami. Tokue nie daje jednak za wygraną i przynosi mężczyźnie zrobioną przez siebie pastę fasolową. Potrawa jest tak dobra, że Sentaro decyduje się dać kobiecie szansę. Jak możemy się spodziewać: zatrudnienie Tokue zmieni diametralnie życie bohaterów.

5 Kwiat wisni i czerwona fasola aurora film japonia premiera movie naomi kawase cannes

Dla starszej Japonki gotowanie to nie seria mechanicznie wykonywanych czynności. Przygotowywaną przez siebie pastę fasolową nazywa „duszą dorayaki”, co od początku sugeruje nam, że dla Naomi Kawase liczy się ludzkie wnętrze, a nie doczesna powłoka. Tokue traktuje fasolę jak żywe stworzenie – mówi, że trzeba ją ugościć po długiej drodze, którą przebyła, wędrując z pól, czy spędzić czas na wysłuchaniu historii, które mają do opowiedzenia ziarna. Zupełnie inne spojrzenie na gotowanie ma Sentaro, który choć prowadzi naleśnikarnię, nawet nie lubi słodyczy. Kolejne dni spędzone na pracy wcale go nie cieszą. Przynajmniej do czasu.

W filozofii życiowej wyznawanej przez Tokue widać wyraźny wpływ tradycji shintoistycznej. Rodzima religia Japończyków zakłada szczególną bliskość z naturą, akceptację cykliczności pór roku i ludzkiego życia. Tokue, która jak później się okazuje, miała wiele powodów, by czuć się wykluczona ze społeczeństwa, wciąż pragnie być częścią większej całości. Radość odnajduje w obcowaniu z przyrodą i z ludźmi. Swoim nowym przyjaciołom radzi obserwować i wsłuchiwać się w świat, co jest przesłaniem bardzo prostym i poetyckim jednocześnie.

Prostota to w ogóle słowo klucz, gdy mówimy o filmie Kawase. Choć w obrazie „Kwiat wiśni i czerwona fasola” nie brak skrywanych tajemnic i kilku mocnych zwrotów akcji, siła filmu tkwi właśnie w jego kontemplacyjnej prostocie. Ten twórczy minimalizm połączony ze sporą dawką sentymentalności jednych zachwyci, drugich może znużyć, ale trudno kłócić się z tezą, że „Kwiat wiśni i czerwona fasola” to film naprawdę wartościowy. Obraz zdobył Nagrodę Publiczności na Festiwalu Filmowym WIOSNA FILMÓW, został doceniony przez krytyków w Cannes, Belgradzie, Rotterdamie czy Toronto. Na ekrany polskich kin trafił 5 sierpnia. Redakcja enter the ROOM objęła patronat medialny nad tytułem.

4 Kwiat wisni i czerwona fasola aurora film japonia premiera movie naomi kawase cannes

1 Kwiat wisni i czerwona fasola aurora film japonia premiera movie naomi kawase cannes

3 Kwiat wisni i czerwona fasola aurora film japonia premiera movie naomi kawase cannes

6 Kwiat wisni i czerwona fasola aurora film japonia premiera movie naomi kawase cannes

Fot. materiały prasowe

Wybór Enter The Room

Instagram enter The Room

object(stdClass)#918 (3) { ["error_type"]=> string(23) "OAuthRateLimitException" ["code"]=> int(429) ["error_message"]=> string(178) "You have exceeded the maximum number of requests per hour. You have performed a total of 982 requests in the last hour. Our general maximum limit is set at 500 requests per hour." }

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user profile items