Wyobraźcie sobie sytuację, w której jesteście w stanie bezbłędnie wskazać różnice między rzeczywistością a fantazją, a z drugiej strony patrząc w lustro, macie nieodparte wrażenie, że nie jesteście sobą, że patrzycie na siebie i swoje otoczenie nie własnymi oczami, ale z perspektywy obserwatora. Brzmi to nieco surrealistycznie i trudno do końca uzmysłowić sobie, co w takiej chwili się czuje, ale właśnie tego rodzaju wrażenia łączą osoby, u których zdiagnozowano zespół depersonalizacji-derealizacji. 

Często mówi się, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani. Trudno się temu dziwić, bo czytając listy objawów najróżniejszych schorzeń i przypadłości, zwłaszcza tych dotykających ludzkiej psychiki, trudno nie znaleźć chociażby kilku symptomów, które wydają się znajome. Również granice między tym, co „normalne” a odstępstwem od tej normy są bardzo cienkie. Warunkuje je kultura, otoczenie, ale również my sami, znając siebie najlepiej. Czy mycie rąk pięciokrotnie po powrocie do domu to dbałość o higienę, czy nerwica natręctw? Czy spędzenie kilku dni z rzędu w łóżku bez kontaktu ze światem to jesienna melancholia, czy może depresja? A w końcu, czy tkwienie w jednym pomieszczeniu z kłócącymi się osobami i wrażenie, że buja się gdzieś w obłokach, a w pomieszczeniu jest tylko jakaś kukła, która nas przypomina, to mechanizm obronny czy objaw depersonalizacji?

Zespół depersonalizacji-derealizacji przez długi czas traktowany był nieco po macoszemu. Po raz pierwszy wspomniany pod koniec XIX wieku w „Dzienniku intymnym” przez Henri Frédéric Amiela – szwajcarskiego pisarza, filozofa i mistyka. Oczywiście nie figurował on jako jednostka chorobowa, raczej jako opis stanu ducha: „Czuję się oderwany od siebie, jakbym istniał zza grobu, w innym świecie; wydaje się to dziwne; jestem, ale poza swoim ciałem i osobą; jestem zdepersonalizowany, nieobecny, odcięty. Czy to szaleństwo?”

1 syndrom odrealnienia

Kadr z filmu „Przerwana lekcja muzyki”

Często stan depersonalizacji jest poetycko opisywany przez osoby doświadczające go i mające trudności w wyjaśnieniu bliskim powodu złego samopoczucia, a często lęku. Nieznane są do końca jego przyczyny, chociaż podejrzewa się, że najczęściej jest on wynikiem trudnych doświadczeń z dzieciństwa, kiedy istniała potrzeba odcięcia się od tego co działo się naokoło, lub jako konsekwencja uczestnictwa w tragicznych zdarzeniach takich jak wypadki, katastrofy czy wojna. Jego występowanie bywa również wiązane z nadużywaniem narkotyków. Nie wiadomo również do końca, jak go leczyć i jak z nim żyć. Najpierw trzeba go poznać, chociaż osobom zdrowym trudno to sobie wyobrazić. Z drugiej strony szacuje się, że około 2% ludzkości chociaż przez chwilę doświadczyło depersonalizacji bądź derealizacji. Niech podniesie rękę ten, komu nigdy nie zdarzyło się bezmyślnie zagapić, doświadczyć déjà vu lub prowadzić samochód na tzw. „autopilocie”.

W kulturze popularnej można natknąć się na ślady zespołu depersonalizacji-derealizacji. Warto obejrzeć film „Numb” będący autobiografią scenarzysty Harrisa Goldberga z Matthew Perrym w roli głównej. Depersonalizacja pojawia się także w pamiętniku „Przerwana lekcja muzyki” napisanym przez Susannę Kaysen, gdzie bohaterka rani sobie rękę, bo „musiała przekonać się czy ma kości”. Jest też widoczna w napisanej przez Breta Eastona Ellisa powieści „American Psycho”, w której główna postać, seryjny morderca Patrick Bateman często opisuje swój stan i uczucia towarzyszące depersonalizacji.

Depersonalizacja opisywana jest jako uczucie odłączenia od swojego ciała, towarzyszy temu obcość, lęk przed nieznanym. Ktoś, kto doświadcza depersonalizacji, czuje się obco we własnym ciele i z własnymi uczuciami, odnosi wrażenie jakby obserwował siebie z zewnątrz. Czasami chorzy mają trudności z akceptacją własnego odbicia w lustrze. Derealizacja z kolei jest odłączeniem od otoczenia. Może objawiać się jako nieostre widzenie, trudności w ocenie odległości, zaburzenia w ocenie mijającego czasu.

Jak tłumaczydr Grzegorz Mączka, psycholog, psychoterapeuta z Centrum Dobrej Terapii w Krakowie„Różnica między tym co w psychologii czy psychiatrii definiujemy jako będące w zakresie „normy” lub poza nią często jest tylko ilościowa. Wiele osób doświadcza chwilowo derealizacji, ale nie towarzyszy temu poczucie obcości czy nieadekwatności. Tymczasem u osoby z zespołem depersonalizacji-derealizacji, dotkniętej nim osobie towarzyszy poczucie niezrozumienia doświadczanego stanu, skutkującego lękiem, poczuciem cierpienia i zagubienia. Jeżeli jest to powtarzalne, może to istotnie utrudniać codzienne funkcjonowanie”.

2 syndrom odrealnienia

Kadr z filmu „Przerwana lekcja muzyki”

Chorzy, którzy próbują swój stan opisać równie często wspominają o tym, że ich myśli zaprzątają pytania o świat rzeczywisty, o to, co istnieje naprawdę i czy wszyscy w podobny sposób postrzegamy otoczenie, oraz o naturę własnej egzystencji – skoro nie czuję się sobą, to co oznacza bycie sobą, kim jestem? To pytania, na które większość z nas szuka odpowiedzi przez całe życie.

Jak tłumaczy dr Grzegorz Mączka: „Nie ma na to pytanie prostej czy jednoznacznej odpowiedzi. Co oznacza bycie sobą? W psychologii, odpowiedzi będą różnić się w zależności od nurtu. I tak przykładowo i w uproszczeniu nurt egzystencjalny mógłby orzec: być sobą to mieć poczucie sensu w życiu; nurt poznawczy – poznać własne schematy myślowe i kształtować je w kierunku bardziej funkcjonalnym; nurt psychodynamiczny – zgłębić własną nieświadomość; a nurt humanistyczny – żyć autentycznie zgodnie z własnymi potrzebami”.

Współczesny świat nie ułatwia znalezienia odpowiedzi na pytanie, kim jesteśmy, chociaż my sami oczekujemy od siebie klarownej odpowiedzi. W zależności od sytuacji stajemy się rodzicami, partnerami, przyjaciółmi, pracownikami, czasami wymarzonymi wersjami samych siebie. Obserwujemy i odczuwamy ciągłe tarcia między własnymi potrzebami, a oczekiwaniami otoczenia, często postępując tak, by inni byli zadowoleni, czasem tracąc przy tym poczucie siebie i odczuwając zagubienie. Do momentu, w którym ten dyskomfort jest małą igiełką, kłującą, ale jednocześnie motywującą nas do bardziej wnikliwego spojrzenia w siebie, warto zatrzymać się i zastanowić, co nas uwiera.  Kiedy okazuje się jednak, że brak odpowiedzi powoduje silny lęk, nawet paniczny, bo kwestionuje realność własnego istnienia, warto zwrócić się po pomoc do innych, bo co dwie głowy, to nie jedna.

4 syndrom odrealnienia

Kadr z filmu „Numb”

Fot. materiały prasowe

Instagram enter The Room

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user data