On: były jeniec wojenny, pisarz i scenarzysta, miłośnik łowienia ryb i biwakowania. Ona: przyszła noblistka, ironiczna indywidualistka czująca się najlepiej w oparach papierosowego dymu. Związek Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza nie był typowy, lecz przetrwał ponad dwadzieścia lat, mimo że para nigdy razem nie zamieszkała. Listy, dokumentujące chwile spędzone z dala od siebie, pokazują prawdziwe uczucie dwójki ludzi, okraszone poczuciem humoru i szczerą troską oraz literacki kunszt piszących.

Poznali się najprawdopodobniej w 1946 roku. Filipowicz zrobił na Szymborskiej niezwykle dobre wrażenie, lecz ich relacja rozwinęła się dopiero w latach sześćdziesiątych. Mijali się w Związku Literatów, do którego oboje należeli. Filipowicz miał żonę, Szymborska w 1948 roku wyszła za mąż za Adama Włodka, więc relacja z pisarzem miała charakter czysto platoniczny. Prawdziwy związek połączył ich dopiero w 1967 roku, który stał się również symbolicznym rozpoczęciem wymiany korespondencji pomiędzy zakochanymi. W swoich listach z Zakopanego, biwaków i wielu innych miejsc w Polsce Szymborska i Filipowicz piszą o codziennych sprawach: co jedli na obiad, z kim się widują, nad czym pracują. Proste informacje przekazują jednak ciekawie, bawiąc się ich formą i treścią. Na kartach listów pojawiają się fikcyjne postaci Hrabiny Heloizy Lanckorońskiej i Eustachego Pobóg-Tulczyńskiego, które są historycznymi wcieleniami korespondentów. Oprócz nich wśród listów znajdziemy też postać Gieni, fikcyjnej kobiety, o którą zazdrosna jest Wisława. Ważne miejsce w korespondencji zajmuje również kot Filipowicza, który według Szymborskiej ma w życiu najlepiej, bo może cały czas spędzać tuż obok niego. 

3 listy Listy Szymborska i Kornel Filipowicz

12 X 68

Najbardziej ze wszystkiego cieszę się, że będziemy mogli razem wyjść chociaż na parę godzin poza granice Twojego więzienia; oby tylko (tfu!) nic znów nam nie przeszkodziło.

Proszę Cię Wisławo, nie miej mi za złe, że teraz trochę mniej i rzadziej piszę do Ciebie. Jest to rezultat wyłączenia telefonu i otwarcia drzwi. Wczoraj wieczorem wizyta Borisowa i Frołowa [?], dzisiaj siedział Kantor (w związku z wystawą Grupy Krakowskiej), jutro będą u mnie jeszcze raz na śniadaniu B i F. Odetkała się też korespondencja – dostałem nareszcie wiadomość od Staemmlera, że przyjeżdża do Krakowa 25 listopada. Musiałem odpowiedzieć, żeby doszły na czas, też na sześć innych listów.

Na razie, tj. do roku 1980 nie przewiduję, aby jakaś inna kobieta mogła mi Ciebie zastąpić. Guziki mam poobrywane, to prawda, ale to nie jest najważniejsze w życiu. Placki ze śliwkami* piecze mi Salomea. A co do ładniejsza – to patrz deklaracja moja wcześniej złożona, obejmująca województwa: krakowskie, wrocławskie (część), koszalińskie.

Śniło mi się wczoraj, że dostałem od kogoś 2 karłowate pudle, jeden był biały, drugi różowy (?!). Co to może znaczyć? Szkoda, że nie mam sennika! Całuję –

*

A ostatnie wiadomości w skrócie: kocica ma pchły (maluśkie, kocie – ale dużo). Basia ma grypę. Dwóch naszych kolegów ma chorobę weneryczną. A ja mam jeszcze pieniędzy na 1 i ½ miesiąca!

Całuję –

*

A propos kapustki: taka pustka, Wisławo, bez Ciebie (przedwojenny dowcip gimnazjalny) – Kornel

 

P.S Przybyło mi 1 kg.

 

*lubię

 

[kartka z lakową pieczęcią]

C[iąg] dalszy:

Większość powiatów woj.gdańskiego, białostockiego, zielonogórskiego, tudzież woj.katowickie, lubelskie, warszawskie, łódzkie oraz miasta* Warszawa i Łódź

K.Filipowicz

 

*wydzielone 

 

14.10.68

Kochany Kornelu! Dziękuję Ci, że przybyło mi Ciebie 1 kg! Dziękuję Ci też za piękną pieczęć, która upewniła mnie że w koszalińskim itp. nie mam rywalki. Niepokoi mnie jednak zupełna nieobecność rzeszowszczyzny. Pytanie, czy to teren tak dla mnie groźny, czy po prostu do tej pory przez Ciebie nie sprawdzony?

Ciekawi mnie, czy karteczkę tę dostaniesz przed wyjazdem, podczas czy już po przyjeździe z powrotem. Dlatego nie zadaję żadnych pytań, z którymi poczekam i zadam je w stosownej chwili. Uściskaj ode mnie swojego zapchlonego kota. Nie pij wódki, poczekaj aż wrócę. Nie martw się pieniędzmi, zrobimy jakiś skok i już! Ale na mnie nie wydawaj*, proszę! Obejmuję Cię mocno – W.

 

*na razie, co innego jak będziesz miał Nobla!

1 listy Listy Szymborska i Kornel Filipowicz

5 XII 68

Kochana! Przesyłam Ci cebule, które ułatwią Ci wydzielanie łez szczęścia na powitanie Krakowa. Oby to nastąpiło jak najrychlej. Na razie ukonstytuował się Komitet, który zajmie się opracowaniem programu powitania Ciebie w Krakowie. Przewodniczącym Komitetu została Basia. Nie zaniedbujemy, jak widzisz, niczego, aby Twój powrót wypadł jak najokazalej.

Wisławo Kochana, dziękuję za 2 listy – za donos i list z włosami. Co tam wypisałaś o jakimś przestaniu lubienia? Kto kogo przestanie lubić, to się jeszcze okaże. (Po półrocznym rozstaniu!). Wrócisz, rozglądniesz się, pogadamy.

Przez trzy dni miewałem na śniadaniach gościa [Staemmlera]. W związku z czym wstawałem (jak na moje obyczaje) wcześnie. Jutro nareszcie wyśpię się do 10-tej.

Zapomnieliśmy się umówić na telefon!

Całuję Cię Wisławo – K.

2 listy Listy Szymborska i Kornel Filipowicz

14 lipca [1973], Rocznica Zburzenia Bastylii

Kochana Wisławo! Po Twoim przedwczesnym wyjeździe bardzo nam tu wszystkim smutno, a najbardziej lokatorowi namiotu 4-a. W namiocie wszystko zostało po staremu: zajęcza łapka, zepsute lusterko, miętówki, w przedpokoju stoją Twoje czerwone trzewiki – tylko Ciebie nie ma. W ciągu 2 dni miały miejsce następujące wydarzenia: 1) Mieci kupił namiot „Wars II”, z przedłużonym okapem, jak nasz, ale znacznie mniejszy i ciasny. Chciał zaoszczędzić pieniędzy – i teraz żałuje. (…) 2) Pies porwał z naszego namiotu cały bochenek chleba. 3) Mieci stał 1 ½  godziny po kolana w Warcie łowiąc ryby – i teraz obsypany. Nie myjemy się już i nie kąpiemy w Warcie.

Reszta spraw, myśli (i uczuć) – bez zmian.

Całuję Cię – Kornel.

Ucałowania także od Wandy i Miecia.

4 listy Listy Szymborska i Kornel Filipowicz 

Miasto Kraków, 15 bm, r.b [lipiec 1973]

Kornelu!

Otrzymałeś moją poprzednią przesyłkę listową? Obecnie jest to drugi list w Twoim kierunku. Z terenu biwakowego wywiozłam szeroki wachlarz wrażeń. Szkoda, że drugą połowę miesiąca lipca jestem zmuszona spędzić na terenie aglomeracji miejskiej. Aktualnie jest niedziela, pora posiłku obiedniego, na który udaję się w kierunku siostry przy ulicy Reja Mikołaja. Spożyję tam rosół względnie zupę szczawiową z jajem kurzym. Na moim krytym balkonie skrzynkowana masa towarowa rozkwita w bogatym asortymencie kolorów. Z punktu widzenia psychologii żywię do Ciebie głębokie uczucie. Jakie są w tym aspekcie Twoje wskaźniki? Na bieżąco pracowałam dziś twórczo trzy godziny czasu.  Idę szerokim frontem na napisanie jednego utworu poetyckiego. Resztę informacji otrzymasz od doręczyciela w terminie kilku dni. Twoja Szymborska Wisława.

5 listy Listy Szymborska i Kornel Filipowicz

Wybór listów z książki „Listy. Najlepiej w życiu ma Twój kot”. Wisława Szymborska, Kornel Filipowicz, wydawnictwo Znak

Fot. materiały prasowe

Instagram enter The Room

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user data