Jednym z ważnych postulatów formułowanych przez feministki pierwszej fali było otwarcie przestrzeni publicznej dla kobiet. Pod koniec XIX wieku nie mogły swobodnie poruszać się po mieście – zwłaszcza pozostawać na ulicy po zmroku. Wieczorami ciała kobiet poddawane były wzmożonemu nadzorowi, jeśli samotne i bez opieki, mogły zostać posądzone o prostytucję i nierzadko poddane przymusowemu badaniu ginekologicznemu. 

To doświadczenie znalazło swój oddźwięk w literaturze: między innymi w twórczości modernistycznej poetki Marii Komornickiej czy znacznie później w powieści Ryszarda Schuberta „Panna Lilianka” traktującej o kobiecym doświadczeniu wojny. Nie ma wątpliwości, że dziś jesteśmy niezależne, możemy poruszać się bez poczucia ciągłego nadzoru i zagrożenia. Czy oznacza to, że zadomowiłyśmy się w przestrzeni publicznej? Czy bez obaw wychodzimy na miasto a ulice uczyniłyśmy naprawdę naszymi? Do postawienia tych pytań i przemyślenia możliwych odpowiedzi zainspirował mnie tekst Garnette’a Cadogana „Walking While Black” eseisty i dziennikarza dorastającego na Jamajce[1]. Cadogan opisuje specyficzną i trudną kondycję czarnoskórego mężczyzny na ulicach Nowego Jorku i Nowego Orleanu, którego obecność w przestrzeni publicznej nigdy nie jest przezroczysta. „Walking While Black” staje się figurą niemożności uzyskania przez czarne ciało niewidzialności, stanowi opis sytuacji, w której nie można wymazać rasy z ciała – wyzwolić się spod „bagażu rasy” jak pisze Simone Browne, badaczka wychodząca z perspektywy czarnego feminizmu. Cadogan rozważa problem inkorporacji rasistowskich wyobrażeń o czarnym ciele. Pisze o sytuacji, w której zaczął dostosowywać swój wygląd i zachowanie do wymagań nadzorującego ciało spojrzenia (w tym wypadku władzy reprezentowanej przez policjantów). Pozornie transparentne czynności nabrały znaczenia: wybiera strój tak, aby nie wzbudzać podejrzeń, nie porusza się szybko ani nerwowo, nie wykonuje gwałtownych ruchów, nie patrzy „zuchwale” w oczy białego policjanta, nie okazuje zdenerwowania podczas nieuprawnionego zatrzymania oraz wiele innych czynności i zachowań, których należy nauczyć bądź oduczyć ciało. Cadogan w kobiecym doświadczeniu poruszania się w przestrzeni publicznej odnajduje bratnią kondycję. Figura kobiecego ciała obserwowanego i poddawanego seksualizacji staje się dla niego odniesieniem i w pewnym sensie inspiracją do opisania własnej trudnej kondycji czarnego mężczyzny na białej ulicy. Jeśli nasza nieprzezroczystość w przestrzeni publicznej nie wydaje nam się problematyczna, to tekst Cadogana dobrze opisuje sytuację, w której ciału bez naszej zgody nadawane są znaczenia. „Nie wychodź sama po zmroku!”, „Nie chodź tymi ulicami!”, „Nie zakładaj za krótkiej spódniczki!”, „Weź gaz pieprzowy!” i wiele innych przestróg, które słyszałyśmy od mam i babć miało i ma wpływ na nasze dzisiejsze doświadczenie bycia w przestrzeni publicznej, oraz poruszania się po lepiej i gorzej oświetlonych ulicach. Jeśli przyznamy, że jednak ulice nie są lub nie zawsze i nie wszędzie są nasze, to pozostaje zapytać czy widzimy możliwości wyjścia z sytuacji, w której nie chcemy, aby nasze ciała uprzedmiotowiane były przez męskie spojrzenie tylko dlatego, że strojem podkreślamy naszą kobiecość, albo żebyśmy spotykały się z agresją, ponieważ nosimy krótkie włosy, kolczyki i tatuaże. Cadogan proponuje wyjście z sytuacji ofiary – tego, któremu odbierane jest prawo do decydowania o znaczeniu własnego ciała – i afirmację własnej pozycji, która wobec niemożności pozostania niezauważonym paradoksalnie umożliwia docenienie i wykorzystanie swojej inności, niedopasowania. W centrum takiej perspektywy znajduje się wiara w możliwość umieszczenia siebie poza schematami, poza normatywnością, między innymi dzięki uświadomieniu sobie charakteru i znaczenia projektowanych na nasze ciała stereotypów. Projekt utopijny, ale w moim odczuciu niezwykle inspirujący.


[1] Garnette Cadogan, Walking While Black, [w:] The Fire This Time. A New Generation Speaks about Race, red. Jesmyn Ward, Scribner, Nowy Jork 2011. 

Agnieszka Więckiewicz  studentka kulturoznawstwa, założycielka Sekcji Feministycznej w Instytucie Kultury Polskiej UW, w ramach której organizuje spotkania oraz prowadzi bloga poświęconego szeroko pojętej krytyce feministycznej.

Fot. unsplash.com