Kochamy je za niepowtarzalny zapach, za rozrywkę, mądrość i niezawodne towarzystwo. Książki. Lekkie i te ambitne, do pociągu i na spokojny wieczór. Niekoniecznie nowości, ale zawsze lektury warte polecenia. Zobaczcie, co redakcja enter the ROOM czyta w tym tygodniu!

Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów, Deborah Feldman. Wydawnictwo Poradnia K.

Nowy Jork, lata 90. Epicentrum postępu, ulubione miasto intelektualistów i finansistów, ojczyzna „Seksu w wielkim mieście”, miejsce, w którym światła nigdy nie gasną, a ludzie nie przestają pragnąć więcej i więcej. Deborah wychowywała się właśnie w Nowym Jorku u schyłku XX wieku, ale żyła jakby obok tego wszystkiego. Przyszła na świat w rodzinie ortodoksyjnych Żydów i dorastała na Williamsburgu, w części dzielnicy zamieszkałej głównie przez społeczność chasydzką. Lista nakazów i zakazów, którym Deborah musiała się podporządkować była długa, dyskusje na ich temat – zabronione. Feldman od dziecka uczono, że świat zewnętrzny jest zepsuty i opresyjny, a ludzie brutalni, zdeprawowani, pozbawieni skrupułów, miłujący perwersję. „Jeśli jest się codziennie zmuszonym stawiać czoła własnym lękom, rozwiewają się one jak miraż widziany ze zbyt bliska. Być może fakt, że nieustannie mnie przed nimi chroniono, uczynił mnie bardziej lękliwą. Kiedy później ostrożnie zanurzałam się w zewnętrzny świat, nigdy nie pozwalałam sobie zagłębić się w nim bez reszty” – pisze autorka, diagnozując, jak dzieciństwo spędzone w zamkniętej, konserwatywnej społeczności wpłynęło na resztę jej życia. „Der tumene szprach! – grzmi na mnie Zajde, kiedy raz przypadkiem słyszy, że mówię do kuzynek po angielsku. Mówi, że to nieczysta mowa, trucizna dla duszy. Jeszcze gorzej jest czytać książki po angielsku: czyni to duszę bezbronną, praktycznie zaprasza diabła, by ją porwał” – opisuje inną sytuację Feldman. Autorka została zmuszona do ślubu w wieku 17 lat; do małżeństwa z człowiekiem, z którym miała okazję porozmawiać zaledwie przez 30 minut i to nie sam na sam. Szybko zaszła w ciążę i urodził się jej syn. Feldman zrozumiała, że musi odciąć się od rodziny, zostawić za sobą wszystko, co znała i zacząć od nowa. Nie tylko dla własnego dobra, ale i dla dobra swojego dziecka. Postawiła wszystko na jedną kartę i uciekła od męża i rodziny. W swojej książce opisuje zarówno życie przed tą wielką zmianą, jak i proces klimatyzowania się w świecie wolnym od religijnych restrykcji. To bardzo ciekawy i ważny głos. Feldman obnaża chorobliwe mechanizmy rządzące życiem skrajnie konserwatywnych społeczności. Sprzeciwia się fanatyzmowi religijnemu, dziś przybierającemu przecież na sile w różnych częściach świata. Pisze szczerze i obrazowo, a przy tym wprowadza nas do przestrzeni zupełnie niedostępnej osobom spoza określonej społeczności. Okładka publikacji może nie należy do najatrakcyjniejszych, ale nie dajcie się zwieść, ta książka naprawdę zasługuje na to, by po nią sięgnąć. 

Aleksandra Nowak

 1 na zachod od edenu Unorthodox. Jak porzuciam swiat ortodoksyjnych Zydow

 

Na zachód od Edenu, Jean Stein. Wydawnictwo Agora

Hollywood i jego tajemnice to temat nie jednej powieści. Tym razem mamy jednak do czynienia z literaturą faktu, co jeszcze dodaje pikanterii. Książka zmarłej w kwietniu tego roku byłej redaktorki The Paris Review" i autorki bestselleru o życiu Edie Sedgwick, bywalczyni nowojorskich salonów, przyjaciółki gwiazd, to narracja utkana z opowieści samych zainteresowanych, czyli gwiazd kina, bywalców hollywoodzkich przyjęć i ich najbliższych. Jak wygląda życie na świeczniku od kulis? Zdradzają Arthur Miller, Lauren Bacall, Joan Didion, Dennis Hopper czy Katharine Hepburn. Choć jest to książka nieco w plotkarskim stylu, to jednak dzięki wyznaniom tych, którzy w światku amerykańskich gwiazd i gwiazdeczek siedzieli po uszy, tętni emocjami. 

Paulina Klepacz

 2 na zachod od edenu Unorthodox. Jak porzuciam swiat ortodoksyjnych Zydow

 Fot. materiały prasowe