Statystyczny Polak spożywa jej rocznie trzy kilogramy. Najczęściej wybieramy latte lub espresso. Jest cenna jak ropa i psychoaktywna jak narkotyki. Nie należy zaczynać od niej dnia, ale jedna w międzyczasie jest wręcz wskazana. Co łączy króla Sobieskiego, Mickiewicza, cyganerię i Jarmuscha? Przed Wami krótki przegląd historyczny, czyli opowieść o tym, jak z tureckiego łupu kawa stała się pitnym miodem millenialsów. 

Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:

W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,

Jest do robienia kawy osobna niewiasta,

Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta

Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku

I zna tajne sposoby gotowania trunku,

Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,

Zapach moki i gęstość miodowego płynu.

Wiecie skąd pochodzi ten cytat? Podpowiedź: policzcie zgłoski.*

 2 kurps coffee kawa

Pierwszym znanym entuzjastą kawy był Jan III Sobieski. Zielone, niewypalone jeszcze ziarna trafiły do niego z wiedeńskiego pola bitwy jako jeden z łupów wojennych. W listach do Marysieńki zachwalał walory smakowe egzotycznego trunku, który lubił spożywać z dodatkiem tłustej, polskiej śmietany. Kawa upowszechniona przez dyplomatów i kupców, mających kontakty handlowe z Turcją, nie od razu zdobyła powszechne uznanie. Ze względu na pochodzenie przywarła do niej etykieta „szatańskiego napoju”, stworzonego przez i dla heretyków: „(…) jak brzydka trucizna i jady, co żadnej śliny nie puszcza przez zęby, niech chrześcijańskiej nie plugawią gęby” – pisał Jan Andrzej Morsztyn.

Z relacji Jędrzeja Kitowicza, zawartej w „Opisie obyczajów za panowania Augusta III”, wynika, że w wieku XVIII kawa bezsprzecznie opuściła niewygodną szufladkę, stając się ulubionym trunkiem wszystkich warstw społecznych. Pijano ją wszędzie i o każdej porze –ówcześni lekarze zalecali zaczynać dzień od porcji ciepłego napoju, a w domach rzemieślniczych stanowiła nieodzowny element śniadania. Nie wyobrażano sobie ponadto eleganckiego poczęstunku bez filiżanki kawy z mlekiem i cukrem, ani tym bardziej wystawnego bankietu: „ona nie tylko białą płeć, ale też i wielu mężczyzn od gorzałki, niszczącej zdrowie i rozum, zachowała” – referuje Kitowicz.

„Witaj mi, witaj, wonna czaro mokki!/Kocham twą duszę, o płynny hebanie (…)” – opiewał młodopolski poeta Antoni Lange. Kawiarnie pełniły funkcję ośrodków życia literacko-artystycznego epoki. To właśnie tam, w dymie papierosów i oparach cygar, powstawały na serwetkach najwybitniejsze dzieła członków cyganerii. Poeci, malarze i aktorzy modernizmu, a później dwudziestolecia, ugruntowali w społecznej świadomości status „królów bez ziemi”, zrośniętych z miejską tkanką. Haszysz, opium, papierosy, wódka i oczywiście kawa – czarna i gęsta, niczym końska grzywa w „Szale uniesień” Podkowińskiego - były integralną częścią awangardowego świata.

4 kurps coffee kawa

Kiedy potłukły się szklanki z duralexu, a czerwone, plastikowe osłonki schowano w kartonach na strychu, Polacy poznali smak mieszanki „Mocha Italia” w papierowym kubku. Nowe millenium przyniosło oparzenia na języku, wywołane pitą w pośpiechu kawą na wynos, a rodzimy rynek zalały sieciówki: najpierw Coffeeheaven, które ewoluowało w znaną nam dziś Costę, następnie Caffè Nero oraz Starbucks. Choć kuszą studenckimi zniżkami i oferują entą kawę gratis, młoda Warszawa popija ją w Ministerstwie Kawy, STOR cafe, Relaksie i Czarnej Fali.

Moja ukochana kawa ma dwa zapachy: orzechów i lnianego szlafroka mamy, który noszę w letnie dni podczas wakacji w domu. Dodaję do niej ryżowo-kokosowe mleko i piję w porcelanowym kubku, machając bosymi stopami ponad zroszoną trawą. Lubię też miętową Moomin, którą parzy się prywatnie na Batorego oraz sojową kapuczinkę, popijaną w biegu między wykładem a konwersatorium. A w mieszkaniu mam french press (nie mój), ale bardzo chciałabym ekspres. Najlepiej taki ciśnieniowy z Krupsa  – zmieli ziarna, spieni mleko, a na koniec jeszcze sam się umyje.

„Jesteśmy pokoleniem kawy i papierosów”  mówi Iggy Pop w kultowym filmie Jima Jarmusch’a o tytule, którego nie trzeba nikomu przypominać. I gdy te drugie podobno warto rzucić, coraz częściej mówi się, że picie jednej kawy dziennie przynosi wiele korzyści. Poza oczywistą zaletą, którą jest dodawanie energii, aromatyczny napój pomaga spalać tłuszcz, poprawia krążenie, zmniejsza ryzyko depresji, chorób serca, Alzheimera, Parkinsona, cukrzycy oraz nowotworów. Ponadto redukuje stres, poprawia sprawność seksualną i zabezpiecza skórę przed słońcem.

To co? Idziemy na kawę?

1 kurps coffee kawa

*Adam Mickiewicz "Pan Tadeusz"

Fot. materiały prasowe

Instagram enter The Room

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user data