Na początku roku pojawiła się intrygująca, muzyczna nowość, po którą warto sięgnąć. 

Pod nazwą M8N kryje się solowy projekt Mirona Grzegorkiewicza znanego z takich zespołów jak JAAA!, How How i Daktari. Dwa tygodnie temu światło dzienne ujrzał jego debiutancki album ULSSS nakładem kontrkulturowej wytwórni muzycznej SADKI REC.

Każdego ósmego dnia miesiąca od marca do października 2017 roku artysta odkrywał przed nami pojedyncze utwory. Album składa się z ośmiu części, które po zebraniu w zgraną całość nabierają sensu oraz budują mapę nieodkrytego dotychczas świata. Grzegorkiewicz tworzy subiektywną sieć pamięci poprzez transformację swoich nagrań powstałych na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat. Oprócz niego enigmatyczną płytę ULSSS budują: Karolina Rec, Mateusz Franczak, Kamil Pater, Jacek Mazurkiewicz, Marek Karoczlczyk, Grzegorz Mańko, Barbara Kinga Majewska, Krzysztof Dziubak, Adam Podniesiński, Irek Wojtczak oraz Pete Simonelli.

1 m8m 

Dwa dni temu przesłuchałam ten album po raz pierwszy i od samego początku miałam wrażenie, że ktoś podaje mi rękę i przenosi w inny wymiar. Płyta sama w sobie jest bardzo złożona, łączy wiele elementów, dlatego na początku może wydawać się skomplikowana w odbiorze. Jednak, kiedy myślę o tym, że nie są to przypadkowo zebrane utwory, a części układanki, które finalnie stają się wspaniałą podróżą czuję spokój oraz pewność, że warto było zaufać M8N oraz wejść w świat ULSSS. Przetwarzanie stworzonych przez siebie utworów wydaje mi się bardzo interesującą próbą sięgania do wspomnień oraz silnie działa na obiór nowego dzieła. Dodatkowym atutem są fragmenty pojawiające się na kanale youtube, które są zapowiedziami kolejnych utworów. Wizualizacje pojawiające się w wideo pomagają w wyobrażeniu sobie poszczególnych punktów na mapie albumu. Poza magiczną muzyką, wizualizacjami oraz kolażami autorstwa Ani Kameckiej, które były znajdziemy też na okładkach wersji kolekcjonerskich, niezwykły jest sam sposób wydania albumu, po raz pierwszy spotkałam się z czymś takim. Zazwyczaj słuchałam dwóch singli, a później płyty wydanej w całości. W tym wypadku było podobnie, jednak po przeczytaniu opisu, który mówi o poszczególnych fragmentach oraz podziale płyty, zaczęłam myśleć o niej w inny sposób. Rzadko ktoś udostępnia pojedyncze utwory i to w tak sukcesywny sposób. Jeszcze rzadziej zdarza się, że ułożone w konkretnej kolejności nadają całości sens. Myślę, że tego typu forma dzielenia się dziełami w sieci jest czymś nowym i szalenie intrygującym. Z pewnością debiut Grzegorkiewicza jest ogromną dawką uczuć oraz pewnego rodzaju oderwaniem od rzeczywistości. Nie jest to kolejna płyta, którą możesz przesłuchać raz i o niej zapomnieć.

2 m8m

Finałowym, dziewiątym punktem albumu jest  utwór Veins, w którym możemy usłyszeć Pete’a Simonelliego oraz napisany przez niego tekst. Utwór opowiada o ukrytej mapie, którą tworzą układy żył znajdujące się na dłoni. Teledysk, w którym wystąpiła Agnieszka Gąsiorek został zrealizowany przez Natalię Kontraktewicz.

Polecam zawinąć się w ciepły koc i zagłębić w magiczny świat, którym dzieli się z nami Miron Grzegorkiewicz.

4 m8m 

Fot. materiały prasowe

Instagram enter The Room

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user profile items