Z tegorocznego programu OFF Festivalu wyławiamy dziewczyny – artystki, których słuchamy i które podziwiamy, oraz przybliżamy ich sylwetki. Na pierwszy ogień inspirująca, niepokorna Francuzka, która magnetyzuje zarówno na scenie, jak i na ekranie.

Dla niektórych jest ideałem paryżanki, choć w jej żyłach płynie brytyjsko-francuska krew. Jej swobodny i zarazem seksowny styl z nutą rocka jest charakterystyczny i zyskał uznanie w świecie mody. Ale Charlotte ma nie tylko wyczucie smaku i znane nazwisko odziedziczone po ojcu. To przede wszystkim utalentowana kobieta, prawdziwa osobowość, która wywołuje żywe emocje – czy to poprzez swoje aktorskie kreacje, czy muzykę. Oczywiście to, w jakiej rodzinie wyrosła, miało istotny wpływ na nią jako artystkę i nigdy się od tego nie odcinała, tylko twórczo wykorzystywała i wykorzystuje zarówno talent, jak i życiowe doświadczenia.

Jako niespełna 10-latka poczuła, co to znaczy żyć pod obstrzałem paparazzich, kiedy jej matka, Jane Birkin, rozstała się z jej ojcem, choć byli legendarną parą, dla jednych symbolem rewolucji seksualnej, dla innych symbolem rozwiązłości. Serge Gainsbourg był ważną postacią w życiu Charlotte i chciała być przez niego podziwiana. Być może właśnie dlatego za namową Jane zdecydowała się w wieku 13 lat zadebiutować w filmie u boku Catherine Deneuve, choć była szalenie nieśmiała. W tym samym roku przystała bez wahania na ojcowską propozycję, aby razem nagrać piosenkę „Lemon Incest” opowiadającą o kazirodczym związku. Atmosferę skandalu podgrzało jeszcze to, że wraz z ojcem wystąpili w kontrowersyjnym teledysku.

Oczywiście Charlotte do dziś jest pytana przez dziennikarzy o rodziców i ich burzliwy związek, jednak nie wdaje się w szczegóły i oficjalnie widzi swoje dzieciństwo w pozytywnym świetle. Podobnie jest ze wspomnianym utworem. Artystka opowiada, że to ojciec nauczył ją odróżniać sztukę od życia, prowokację traktować jako element twórczości. Także on przekonywał Charlotte, że nie musi mieć niesamowitego głosu czy idealnie trafiać w dźwięki, że bardziej liczy się szczerość jej przekazu, oddanie emocji poprzez śpiew. Kibicował córce, cenił jej talent i starał się dodać jej odwagi do artystycznych poszukiwań. Mówił o niej, że jest diamentem dostrzeżonym w szczelinie skały

Jednak w młodości Gainsbourg miotała się, zmieniała szkoły, tęskniła za rodzicami, ale wolała być raczej z dala od nich, prowadząc samotnicze, niezależne życie. Szukała swojego miejsca rozdarta pomiędzy miastami i krajami, między aktorstwem i muzyką. Momentem, który mocno odcisnął się na jej życiorysie była bez wątpienia śmierć ojca z powodu ataku serca. Był rok 1991, Charlotte miała niespełna 20 lat i dowiedziała się o wszystkim, przerzucając kanały w telewizji. Nie mogła się pogodzić ze stratą. Odziedziczone mieszkanie Serge'a traktowała jak sanktuarium, chciała z niego zrobić nawet muzeum, w końcu postanowiła zachować je tylko dla siebie. 

Nagrywała swoje albumy, grała w filmach, zyskując uznanie publiczności i krytyków. Stała się ulubioną aktorką Larsa von Triera, który obsadził ją w „Antychryście” (za rolę w tym filmie została wyróżniona w Cannes Złotą Palmą jako najlepsza aktorka), „Melancholii”, „Nimfomance”. Wszystko to role wymagające, często zmuszające do wyciągnięcia na wierzch „ciemnych” emocji, obnażenia się psychicznego i fizycznego, ale to akurat dla artystki zrozumiałe, że sztuka rządzi się swoimi prawami i może szokować.

Charlotte sama jednak przyznaje, że wpada czasem w intensywne pracowe zawirowania, zmuszające ją do skakania z planu na plan, odgrywania trudnych roli bez oddechu na to mityczne artystyczne życie, kiedy dni przelewają się przez palce. Bez wątpienia kolejny moment zatrzymania i refleksji nastąpił po samobójczej śmierci jej starszej siostry, fotografki Kate Barry (córki Jane z pierwszego małżeństwa z brytyjskimi kompozytorem Johnem Barry'm. Kilka dni po sesji, którą zrobiła Charlotte do magazynu „ELLE” w związku z promocją „Nimfomanki”, 46-letnia Kate odebrała sobie życie (2013 rok). Okazało się, że cierpiała na głęboką depresję. 

Po tym wszystkim Charlotte postanowiła zmierzyć się zarówno z jej śmiercią, jak i żałobą po ojcu, którą próbowała cały czas zagłuszać, udawać, że jego śmierć nie miała miejsca. Efektem tego jest wydany pod koniec zeszłego roku album „Rest”. Prawie cztery lata zajęło jego nagrywanie, ponieważ miała zobowiązania filmowe i powoli dojrzewała do tego materiału, a także przeprowadziła się z Paryża (w którym nie potrafiła się odnaleźć bez Kate) do Nowego Jorku. Sięgnęła do swoich zakurzonych pamiętników, dotknęła starych i nowych ran, pozwoliła sobie na szczere wyznania, na odsłonięcia części siebie i swojego życia.

Do współpracy zaprosiła bliskich jej muzyków, ale i rodzinę czy przyjaciół. Głównym producentem materiału jest SebastiAN, ale na płycie pojawia się i Paul McCartney (piosenka od niego czekała kilka dobrych lat) czy Guy-Manuel de Homem-Christo z Daft Punk. Do intymnych tekstów dochodzą więc wibrujące, elektroniczne dźwięki łączące nowoczesność z francuskim vintage, podbijające wyszeptywane niczym na spowiedzi słowa obciążone ogromnym ładunkiem emocjonalnym, wrażliwością, która brzmi prawdziwie w delikatnym głosie Gainsbourg, która pamiętając rady ojca, nie sili się na śpiewanie ponad swoją miarę, a stawia na autentyczność, woli drżenie głosu od wystudiowanej perfekcji. Jednocześnie wyzwala się z tego, że jest córką legendy francuskiej piosenki i sięga do jego dziedzictwa, pisze i śpiewa po francusku, nie uciekając od nawiązań do przeszłości. Wszystko to razem dotyka nas głęboko (bo w końcu Charlotte śpiewa o odgłosie gwoździ wbijanych w trumnę), ale i porusza subtelnie ciało do tańca. W jednej z zagranicznych recenzji napisano o „Rest”, że to wyciszona dyskoteka z buzującym niepokojem prądem. I faktycznie, w tych utworach jest coś zarazem wciągającego, hipnotyzującego, jak i niedającego spokoju. 

1 charlotte gainsbourg off festival rest gainsbourg

Charlotte przy tym projekcie poszła też o krok dalej i postanowiła sama stanąć za kamerą, aby wyreżyserować wideo do kilku utworów. Początkowo spanikowała i poprosiła o pomoc Larsa von Triera. Ten jednak wymówił się brakiem czasu, ale niczym Serge dodał jej otuchy, podrzucił wskazówki, dzięki czemu artystka ostatecznie sama zadbała o wizualną stronę „Rest”, co w przypadku tak intymnego materiału jest absolutnym atutem. W filmie do tytułowego utworu pojawiają się córki Charlotte, zaś w „Deadly Valentine” opowiadającym o miłości do grobowej deski Gainsbourg partneruje jej przyjaciel Devonté Hynes, czyli muzyk znany jako Blood Orange.

Charlotte Gainsbourg jest jedną z gwiazd tegorocznego OFF Festivalu, na którym pojawi się właśnie z materiałem z albumu „Rest”, choć liczymy też na kilka starszych przebojów, a przede wszystkim na kameralny i magiczny koncert!

OFF Festival Katowice 2018 odbędzie się w dniach 3-5 sierpnia w Dolinie Trzech Stawów 

2 charlotte gainsbourg off festival rest gainsbourg

Fot. materiały prasowe 

Instagram enter The Room

object(stdClass)#939 (3) { ["error_type"]=> string(23) "OAuthRateLimitException" ["code"]=> int(429) ["error_message"]=> string(178) "You have exceeded the maximum number of requests per hour. You have performed a total of 660 requests in the last hour. Our general maximum limit is set at 500 requests per hour." }

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user profile items