Mamy dla Was opowiadanie zainspirowane Skrzyżowaniem Kultur i Afryką!

Wieki temu w pobliżu Jeziora Wiktorii w Afryce żyło plemię, o którym wspomina się do dziś, ale nikt nie jest w stanie potwierdzić, czy istniało naprawdę. Mówi się, że pewnego dnia w cieniu najstarszego drzewa życia w wiosce odbywała się ceremonia zaślubin siostry króla. Choć już zrobiło się bardzo późno, wokół wielkiego ogniska wciąż tańczyły dzieci, wśród nich kilkuletni córka i syn królewskiej pary. Łuna i odgłos zabawy przyciągnęły do wioski podróżnika. Mówił w dziwnym języku i trudno mu było się porozumieć z tubylcami. Blady, ubrany na jasno, w mdłym świetle przypominał zjawę, co początkowo wzbudziło strach. Jednak dopuszczono przybysza do ogniska, biorąc go ostatecznie za dobrego ducha, który wszak mógł się pojawić w tak uroczystym momencie. Jeszcze bardziej w tym przekonaniu utwierdził wszystkich prezent, jaki ów przybysz zostawił młodej parze. Był to pergamin pokryty drobnymi czarnymi znakami, których nikt nie potrafił rozszyfrować. Cały następny dzień się nad nim głowiono, aby ostatecznie ukryć go u stóp starego drzewa, które od razu zakwitło, kiedy powierzono mu strzeżenie ślubnego prezentu.

Mijały lata, dzieci rosły, starzy umierali, a o tajemniczym zwoju już prawie nikt nie pamiętał. Aż pewnego dnia do wioski przybył opowiadacz. Twierdził, że przychodzi z bardzo daleka, z niezwykłego miasta, gdzie mówi się wszystkimi językami świata, gdzie krzyżują się drogi lądowe i wodne. Z miasta, gdzie nie tylko się mówi i śpiewa, lecz także czyta i pisze, gdzie kwitnie wiedza, a ulice lśnią złotem. Wszyscy słuchali go z zapartym tchem, jedynie córka króla na chwilę odeszła, aby przynieść sekretny zwój. Pokazała go wędrowcowi. Ten obejrzał dokładnie rękopis i powiedział, że niestety nie potrafi rozczytać znaków, ale czuje, że jest w nich ukryta przepowiednia co do przyszłości plemienia. Aby ją poznać, trzeba się udać do Timbuktu – cudownego miasta, o którym tak zajmująco opowiadał. Sędziwa królewska para zdała się na radę wioskowej starszyzny pod przewodnictwem szamana – stwierdzono jednomyślnie, że na wyprawę należy wysłać królewskie dzieci, aby zdobyły cenną wiedzę przed przejęciem władzy po rodzicach. Brat z siostrą zostali wyposażeni w najcenniejsze wioskowe skarby – drewniane figurki, trochę złota i przypraw, sproszkowane magiczne zioła, które pozwalają znaleźć drogę do domu, oraz napar odpędzający złe duchy.

Dni rozciągały się w tygodnie, te w miesiące, a rodzeństwo wciąż nie widziało wielkiej rzeki ani pustyni, o których mówił wędrowiec. Nie natrafiło na żaden szlak, który miał doprowadzić do upragnionego celu, czyli legendarnego miasta. Aż pod koniec jednego z kolejnych beznadziejnych dni tułaczki w kurzu i upale, zapowiadającego jedynie niespokojną noc, Timbuktu objawiło się ich oczom niczym fatamorgana. Miasto rzeczywiście było bogate i wspaniałe, pełne ludzi z różnych stron świata. Brat szybko zachłysnął się jego niezwykłą atmosferą, wpadł w wir zabaw i nie trwało długo, jak roztrwonił plemienny majątek, całkiem zapominając o celu wyprawy. Nie zapomniała jednak o nim starsza siostra, która nie została tak miło przyjęta jak brat, zwłaszcza że nie mogła zaoferować miejscowym nic prócz resztek ziół i mikstur. Długo krążyła po ulicach, aby wreszcie dotrzeć do biblioteki. Tam trafiła na nauczycieli, którzy mając w pamięci matriarchat panujący niegdyś wśród założycieli Timbuktu, postanowili pomóc, ucząc ją języków i zapoznając ze swoimi osiągnięciami. Sami zaś z zaciekawieniem słuchali jej opowieści o magicznych roślinach znad Jeziora Wiktorii. Kiedy kobieta poczuła, że jest gotowa, aby wracać, ruszyła samotnie w powrotną drogę, ponieważ brat wolał zostać w mieście.

Po przybyciu do wioski zastała ją śmierć rodziców. Pochowała ich pod ukochanym przez wszystkich drzewem i jako najstarsza z rodu została królową. Nauczyła swoich ludzi nowych słów, jak i wprowadziła różne ulepszenia. Wszystkim żyło się dobrze pod jej rządami. Nieoczekiwanie po latach do domu powrócił zapomniany brat. Ogłosił, że to on ma być władcą według przepowiedni, zbuntował ludzi i podkupił, aby pomogli mu wygnać siostrę. Ta stanęła zrozpaczona pod drzewem życia. Skapujące z oczu królowej łzy sprawiły, że ziemia pod stopami jej i stojącego nieopodal brata stała się grząska i nagle ich wciągnęła. Ludzie stali oniemiali. Po chwili usłyszeli dziwne dźwięki. Spojrzeli na swoje domy i pola 
– wszystko zapadło się pod ziemię, a wokół zaczęły wyrastać wysokie ostre trawy. Wyruszyli więc w różne strony, na tułaczkę, a jedyne co im pozostało, to opowiadać o swojej dobrej królowej, co ukarała złego brata. A rękopis z przepowiednią spoczywa głęboko pod saharyjskim piaskiem w Mieście Tysiąca Manuskryptów. • 

Materiały prasowe Skrzyżowanie Kultur 2018 / ilustracje Julia Mirny 

Instagram enter The Room

object(stdClass)#940 (3) { ["error_type"]=> string(23) "OAuthRateLimitException" ["code"]=> int(429) ["error_message"]=> string(178) "You have exceeded the maximum number of requests per hour. You have performed a total of 649 requests in the last hour. Our general maximum limit is set at 500 requests per hour." }

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user profile items