Dziś mamy dla Was fragment powieści „Wdowy” Lyndy La Plante, którą zekranizował Steve McQueen. To thriller z feministycznym wątkiem – kobiety przejmują londyńską mafię. Wielki skok w kobiecym wydaniu? Nam się to bardzo podoba! Przeczytajcie prolog!

Prolog

Londyn 1984

Plan napadu był bez zarzutu; Harry Rawlins nie przygotowałby innego. Ów zamożny handlarz antykami specjalizował się w najdroższych dziełach sztuki, srebrach stołowych i biżuterii; on i jego żona Dolly tworzyli zachwycającą parę. Ludzie Harry’ego Rawlinsa darzyli tego wytrawnego przestępcę, uprawiającego między innymi proceder prania brudnych pieniędzy, głębokim szacunkiem i lojalnością. Był zimny i wyrachowany, a jako wróg zabójczo niebezpieczny. I chociaż policja podejrzewała go o głębokie zaangażowanie w działalność kryminalną, nie spędził za kratkami ani jednego dnia.

Plan był prosty i jak zawsze, gdy akcją dowodził Harry Rawlins, omawiano go ze szczegółami wiele razy. Czterech ludzi w kominiarkach na głowach zatrzyma pancerny furgon w ustalonym miejscu tunelu biegnącego pod ulicą Strand. Furgonetka z piekarni, prowadzona przez członka gangu, przyblokuje furgon, gwałtownie hamując tuż przed nim. Kiedy furgon się zatrzyma, trzech mężczyzn jadących za nim vanem fordem escortem wkroczy do akcji. Jeden wstrzyma ruch z tyłu i będzie mierzył do kierowców z broni, a pozostali dwaj wysadzą drzwi pancernego pojazdu, używając do tego celu wybuchowej żelatyny z podłączonym detonatorem. Dołączy do nich kierujący furgonetką z piekarni i wszyscy napełnią sobie nawzajem plecaki workami z pieniędzmi, po czym trzej uzbrojeni napastnicy pobiegną do oddalonego o czterdzieści sześć metrów wylotu z tunelu, gdzie będzie już na nich czekał samochód. Czwarty napastnik, zabezpieczający ucieczkę pozostałych, uda się następnie furgonetką z piekarni do ustalonej kryjówki.

Kiedy furgonetka z piekarni, pancerny furgon i van ford escort wjechały do tunelu pod Strandem, wszystko zdawało się przebiegać zgodnie z planem. Napastnicy, wprawni przestępcy, byli gotowi do następnego kroku. Wydarzyło się jednak coś niespodziewanego. Tuż za nimi pojawił się radiowóz ścigający młodych amatorów przejażdżki kradzionym samochodem.

Gdy zawyła syrena, spanikowany kierowca vana odwrócił się, spoglądając za siebie; dokładnie w tym samym ułamku sekundy kierowca furgonetki z piekarni, działając zgodnie z planem, wcisnął hamulec i zmusił kierowcę pancernego furgonu, by uczynił to samo. Kiedy prowadzący forda escorta odwrócił się z powrotem, było już za późno. Zarył w tył furgonu, a amatorzy jazdy kradzionym autem wjechali w tył jego vana. Niemal równoczesne zderzenia cisnęły do przodu uczestnika napadu siedzącego na miejscu pasażera. Żelatyna wypadła mu z rąk, lądując na desce rozdzielczej; wskutek eksplozji powstała kula ognia, która objęła całe wnętrze. Trzej uzbrojeni napastnicy uwięźli w samochodzie; płomienie i dym nie pozwalały otworzyć drzwi po stronie kierowcy. Nie można było dotrzeć do nich z pomocą, ale wszyscy słyszeli ich krzyk; aż wreszcie wybuchł zbiornik paliwa i eksplozja rozerwała to, co zostało z pojazdu.

W potwornym zamieszaniu, które potem nastąpiło, nikt nie zwracał uwagi na kierowcę furgonetki z piekarni. A ten przez kilka sekund patrzył na wszystko z niedowierzaniem, po czym pobiegł do swojego samochodu i wyjechał z tunelu.

Trzy zwęglone ciała z vana forda escorta przewieziono do kostnicy w Westminster. Po dwóch dniach patolog medycyny sądowej zakończył badanie i oficjalnie zidentyfikował Harry’ego Rawlinsa, Joego Pirellego i Terry’ego Millera.

Siła wybuchu żelatyny skupiła się na kierującym fordem escortem. Górna część jego ciała została dosłownie rozerwana na kawałki, czaszka tak pogruchotana, że nie sposób było ją zrekonstruować, a obie nogi spalone aż do kości. Na nadgarstku zwęglonego i zmasakrowanego przedramienia wciąż znajdował się jednak złoty rolex z niewyraźną teraz inskrypcją: „Dla Harry’ego – z miłością, Dolly – 2/12/62”.

Policja od samego początku podejrzewała, że drugie zwłoki należą do Joego Pirellego, ale jego twarz uległa tak poważnemu poparzeniu, że nie można było stwierdzić tego ze stuprocentową pewnością. Mężczyzna widniał w kartotece przestępców, nie dało się jednak zdjąć odcisków palców, ponieważ obie dłonie zostały zwęglone. Ostatecznie musiano sprowadzić odontologa, który potwierdził tożsamość zmarłego na podstawie karty stomatologicznej.

Trzykrotnie skazany Terry Miller został zidentyfikowany dzięki częściowym odciskom kciuka i nienaruszonego palca wskazującego spalonej lewej dłoni.

Trzej mężczyźni mieli żony. Teraz żony zostały wdowami.

1 LaPlanteWdowy 

Lynda La Plante „Wdowy”, Wydawnictwo W.A.B. 

Tłumaczyła Agnieszka Patrycja Wyszogrodzka-Gaik

 

Fot. materiały prasowe 

Instagram enter The Room

object(stdClass)#930 (3) { ["error_type"]=> string(23) "OAuthRateLimitException" ["code"]=> int(429) ["error_message"]=> string(178) "You have exceeded the maximum number of requests per hour. You have performed a total of 599 requests in the last hour. Our general maximum limit is set at 500 requests per hour." }

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user profile items