Czy matka i żona z 20-letnim stażem, w dodatku chrześcijanka może sobie pozwolić na romans? Tym razem mamy dla Was fragment powieści „Kazanie ognia” Jamie Quatro, czyli historię o pożądaniu, tęsknocie, przepełnioną erotyczną energią. 

Gdzie się zaczęło pożądanie: w trzeciej klasie, z moją  czarnowłosą przyjaciółką Aniką, której genialny starszy brat, korzystając z przychylności rodziców, zamienił swoją sypialnię w laboratorium chemiczne, a domek na drzewie – w sypialnię. Nie miałyśmy wstępu do tego domku, Anika i ja, ale wdrapałyśmy się tam tak czy owak i podniosłyśmy dmuchany materac, by znaleźć magazyny, w których ujrzałyśmy przyszłe wersje siebie: to, jak piersi któregoś dnia okryją nam gors; to, co może nam zrobić mężczyzna; albo dwóch; albo kobieta wraz z mężczyznami. Tyle rozchylających się wejść! Palce Aniki drżały, gdy przerzucała strony, a coś w ich kształcie – paznokcie zgryzione aż do mięsa – poluzowało ścisk za moim pępkiem. Podobało mi się to uczucie. Jak wtedy, gdy samochód zeskakuje z pagórka, a ty jedziesz na tylnym siedzeniu. Potem przyglądałam się jej palcom, kiedy robiły inne rzeczy – przesuwały piony po warcabnicy, łowiły krakersy z paczki, ubierały lalki Barbie – ale gdy powiedziałam: „Od twoich dłoni trzęsie mi się w żołądku”, upuściła kartkę, którą składała w kolorowe origami, i schowała palce w piąstkach. To dziwaczne, powiedziała. Nie patrz więcej. Piąta klasa, Karen, przetłuszczone blond włosy i płynne ruchy, jakby wszystko działo się u niej legato – bieganie, chodzenie, mówienie, nawet mrugała w zwolnionym tempie. Jej piersi jako pierwsze w naszej klasie uformowały trójkątne wzgórki pod T-shirtem, a potem pewnego dnia trójkąty były półkulami. W toalecie dla dziewczyn podniosła swoją koszulę: biel, biel i trzy maleńkie pąki o kolorowym środku, bladoróżowym, błękitnym, miętowym pomiędzy. Ekscytacja jak podczas poszukiwań jajek wielkanocnych upchniętych w korzeniach drzewa. Podczas pidżama party zapytałam, czy mogę założyć ten jej stanik. Tylko jeśli pozwolisz mi wypróbować swój aparat na zęby, odparła. Wymieniłyśmy się i wyobrażałam sobie jej piersi zamocowane na moim ciele i moją ślinę w jej ustach, mimo że zanim docisnęła sobie aparat do podniebienia, umyła go ciepłą wodą z mydłem. Laura, którą wszyscy nazywali Królową, metr osiemdziesiąt w wieku szesnastu lat, tak wstydliwa, że musiała wpełzać pod pościel, żeby się przebrać do snu. Aż do tamtej nocy, kiedy nie wpełzła. Stanęła obok swojego łóżka, ja siedziałam nieopodal na takim samym, byłam już w koszuli nocnej – rzędy plastikowych koni z uniesioną przednią nogą i miniaturową skórzaną uprzężą robiły za naszą publiczność – więc patrząc na mnie, stanęła w biustonoszu i majtkach i odpięła haftki. Wydawało się, że jest jak film w technice poklatkowej, w którym owoc dojrzewa na gałęzi w zaledwie kilka sekund. Jak to możliwe, że w tak szczupłym ciele mieściło się tak – tak wiele? To, co się wtedy we mnie stało, sprawiło, że zanurkowałam pod kołdrę. Nie mogłam oddychać. Gdy wyłoniłam się z powrotem, miała na sobie szlafrok, siedziała na łóżku, szczotkowała włosy. Zaczynamy? zapytała, mając na myśli wzajemne czesanie, coś, co robiłyśmy od lat, nocując jedna u drugiej. Chyba nie mam tego wieczoru ochoty, powiedziałam. I już nigdy nie było następnego wieczoru, przestałam nocować u koleżanek tamtego lata i w kolejnym roku, kiedy miałam chłopaka, Laura przysłała mi list, napisany odręcznie na kartce z zeszytu. Twierdziła, że czasem tęskni za mną do tego stopnia, że myślała o samobójstwie. Odsunęłam się tak bardzo, że zapomniałam, co spotkania z nią – patrzenie na nią – ze mną robiły.

To była łatwa zamiana, mężczyzna zamiast kobiety: chłopiec, który ssał moją szyję, aż nabiegła krwią i powiedziałam mu, żeby przestał, a gdy przestał, błagałam, by nie przerywał; chłopiec z trądzikiem, który chwalił się wszystkim, że uprawiał ze mną seks, choć tak naprawdę nawet się nie całowaliśmy; chłopiec, który ze mną zerwał, bo – jak twierdził – gdybym wciąż z nim chodziła, straciłabym dziewictwo; chłopiec z epilepsją, który dotknął mojej piersi przez ubranie i który płakał, gdy nie dostał się do Yale, chociaż był pewien, że jego choroba będzie dodatkowym atutem; chłopiec, który pokazał mi, jak całować go w ucho, jak ssać płatek i przytrzymać – i trzymać – i drżącym językiem przyciskać skórę do podniebienia; który uczył mnie w ten sposób czegoś innego, chociaż nie zdawałam sobie z tego sprawy; i chłopiec, który powiedział mi, że Biblia to pierdoły, więc powinnam olać wszystko, co ona, moi rodzice i mój kościół kładą mi do głowy, i kochać się z nim – czego odmawiałam każdemu z nich aż do college’u, kiedy przestałam odmawiać i zrobiłam to z Thomasem, a potem za niego wyszłam. Jeden raz i po wszystkim. Zamknęłam drzwi przed szansą innej miłości. Albo innego rodzaju miłości. 

1 Okladka Kazanie ognia

Jamie Quatro „Kazanie ognia”, przekład: Paweł Sajewicz, Wydawnictwo Agora

Fot. materiały prasowe

Wybór Enter The Room

Instagram enter The Room

object(stdClass)#7413 (3) { ["error_type"]=> string(23) "OAuthRateLimitException" ["code"]=> int(429) ["error_message"]=> string(179) "You have exceeded the maximum number of requests per hour. You have performed a total of 1298 requests in the last hour. Our general maximum limit is set at 500 requests per hour." }

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user profile items