Od lat panuje opinia, że najlepsze portrety kobiet we współczesnym kinie tworzy Pedro Almodóvar. Dlatego tym razem w ramach cyklu „Muzy” postanowiliśmy wyjątkowo skupić się na fikcyjnej postaci – Juliecie, bohaterce najnowszego obrazu hiszpańskiego reżysera.

„Kobiety wydają mi się bardziej interesujące, bogatsze, bardziej złożone, zaskakujące. Mężczyzna jest jakby z jednego kawałka” – to jeden z najsłynniejszych cytatów filmowca; jeden z kluczy do jego twórczości. Od pełnometrażowego debiutu reżysera („Pepi, Luci, Bom i inne dziewczyny z dzielnicy”) minęło już 36 lat, a ta prawda Almodóvara pozostaje wciąż aktualna. Choć Hiszpanowi nie można odmówić ciekawie skonstruowanych na ekranie mężczyzn (choćby w „Złym wychowaniu” czy „Porozmawiaj z nią”), prym w jego obrazach od zawsze wiodą kobiety. Nie ma chyba dziś drugiego reżysera, który opowiadał by o nich z takim pietyzmem, empatią i fascynacją.

Jego bohaterki to prawie zawsze kobiety po przejściach. Zdesperowane, obłąkane, melancholijne, zdeterminowane, egoistyczne, niewinne i perwersyjne – często łączące w sobie skrajne cechy. W końcu u Almodóvara nie ma miejsca na stereotypowy podział na dziwki i święte. W świecie, w którym to Hiszpan jest sędzią, nawet kobiety posuwające się do zbrodni czy powielające patologiczne schematy, uzyskają rozgrzeszenie. Wystarczą okoliczności łagodzące – skrajne emocje, impulsy, pragnienia i osobiste doświadczenia. Reżyser swoich bohaterek nie oszczędza, często ma dla nich w zanadrzu taki zasób katastrof, że można by nimi spokojnie obdarzyć całą grupkę postaci wyjętych wprost z antycznych greckich tragedii. A jednak w filmach Hiszpana kobiety ostatecznie triumfują – w ten czy inny sposób.

Najnowszy obraz reżysera, jak sugeruje sam tytuł, skupia się na Juliecie. Na ekranie będziemy mieli okazję zobaczyć jej dwie twarze. Najpierw poznajemy Julietę dojrzałą, graną przez Emmę Suárez. Mieszkająca w Madrycie ze swoim partnerem kobieta w średnim wieku wydaje się spełniona i szczęśliwa, niebawem ma wyjechać z kraju. Pewnego dnia przeszłość daje jednak o sobie znać, Julieta spotyka dawną przyjaciółkę swojej córki. A co istotne: córki nie widziała już od lat; od momentu, gdy osiemnastoletnia Antía zniknęła bez słowa. Kobieta rzuca wszystko i rusza w sentymentalną podróż w przeszłość gnana niezaleczonym poczuciem winy. W ten sposób poznajemy młodszą Julietę, w którą wcieliła się Adriana Ugarte.

„Nie lubię, gdy ta sama aktorka gra bohaterkę we wszystkich etapach jej życia. Nie ufam postarzającemu makijażowi i jest w zasadzie niemożliwe, by młoda, dwudziestopięcioletnia kobieta wyglądała tak, jak ktoś kto skończył pięćdziesiąt lat. To nie jest kwestia zmarszczek, to coś o wiele głębszego, zewnętrznego i wewnętrznego. Akceptuję tę konwencję w teatrze, ale nie zgadzam się na nią w kinie” – komentował swój wybór sam Almodóvar.

shopping julieta pedro almodovar wybor top odyseja nars marni hm pucci eshvi

1. torebka Marni dla H&M/ Pyskaty Zamsz 250 zł, 2. pomadka Nars 125 zł, 3. Homer „Odyseja”, 4. sweter Pucci ok. 5500 zł, 5. kolczyki Eshvi/ Faretech.com ok. 900 zł

Fabuła filmu została oparta na opowiadaniach Alice Munro. „Od kiedy przeczytałem „Uciekinierkę” myślałem o zaadaptowaniu trzech jej historii – „Szansy”, „Wkrótce” i „Milczenia” – na potrzeby kina” – powiedział reżyser. Z zamiarem tym nosił się od dawna. Zbiór opowiadań Munro pojawił się już jako rekwizyt na planie „Skóry, w której żyję”.

Historia Juliety, którą za młodu dziewczyna pracuje jako nauczycielka literatury klasycznej i na naszych oczach opowiada uczniom o Odyseuszu, ma w sobie ślady wspominanych wcześniej greckich tragedii. Czujemy, że nad bohaterką ciąży coś na kształt fatum. „Dwa tragiczne rozstania, rezultat przypadku i pecha, naznaczyły świadomość Juliety” – mówi Almodóvar. Hiszpański twórca nie bez powodu przytacza historię Odyseusza. W końcu twórca uwielbia przemycać do swoich filmów mniej i bardziej dyskretne symbole. Morze (rozumiane wieloznacznie, co zostaje doskonale zaprezentowane w jednej ze scen) jest tylko jednym z nich.

Jak to u Almodóvara, symbolika tkwi też w kolorach. Sfera wizualna niesie równie wiele znaczeń, co fabularna. Gdy widzimy młodą Julietę po raz pierwszy, podobnie jak starożytna Pytia, jesteśmy już w stanie z kawałków poskładać jeszcze dość rozmytą wizję przyszłości kobiety. Dziewczyna ma na sobie dwa kolory – czerwień i szafir, które sygnalizują nam, że nieodłącznymi składnikami jej historii będzie pożądanie, miłość, śmierć i… morze.

Najbardziej dominującym kolorem na ekranie jest jednak żółć – z jednej strony symbolizująca zazdrość, tchórzostwo, zdradę i nieumiejętność komunikacji, z drugiej podobnie jak pożółkłe kartki papieru odsyłająca nas po prostu do przeszłości, skłaniająca do refleksji. Wygląd Juliety i przedmioty, którymi bohaterka otacza się na różnych etapach życia wyraźnie nawiązują do jej stanów emocjonalnych. Almodóvar, podobnie jak Hitchcock i Lynch, przykłada niezwykłą uwagę do estetyki na ekranie; tworzy obrazy, które mają przebijać się do podświadomości. Może właśnie dlatego ubiór jego bohaterek jest nieustannie analizowany przez kolejne magazyny, nie tylko modowe. W końcu przepis na bycie kobietą rodem z filmu Almodóvara opiera się przecież nie tylko na włączeniu do garderoby ubrań pokrytych psychodelicznymi, retro wzorami, w soczystych, nasyconych barwach, ale na sublimacji całego spektrum skrajnych emocji o najróżniejszym kolorycie.

shopping julieta pedro almodovar wybor top moleskine bimba y lola kimono taschen fotel tatra

1. szpilki Bimba& Lola ok. 900 zł, 2. notes Moleskine 39 zł, 3. kimono Joanna Hawrot 1100 zł, 4. album marki Taschen z limitowanej edycji „The Pedro Almodóvar Archives”, 5. Fotel Tatra, proj. František Jirák, lata 60./ Yestersen.pl 950 zł

Fot. opracowanie graficzne Małgorzata Stolińska dla enter the ROOM na bazie materiałów prasowych

Wybór Enter The Room

Instagram enter The Room